Zełenski: Na Ukrainie przygotowywany jest zamach stanu. Nie ucieknę

- Chcę podkreślić, że nie jestem Janukowyczem, nigdzie nie ucieknę - stwierdził ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski po tym, jak poinformował, że w kraju planowany ma być zamach stanu. Według informacji, które mają posiadać ukraińskie służby, w działania jest zamieszany najbogatszy człowiek Ukrainy.
Zobacz wideo Niemcy przyśpieszają odchodzenie od węgla. W jakim świetle to stawia Polskę?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że ma informacje, jakoby w kraju miał być planowany zamach stanu. Miałoby do niego dojść 1-2 grudnia. - Otrzymaliśmy doniesienia o planowanym zamachu stanu - stwierdził w wypowiedzi cytowanej przez dziennik "Ukraińska prawda". Zełenski twierdzi, że władze posiadają nie tylko doniesienia wywiadowcze na ten temat, ale też "nagranie, gdzie osoby z Ukrainy rozmawiają z osobami z Rosji na temat udziału Rinata Achmetowa w zamachu stanu w Ukrainie". 

Zamach stanu na Ukrainie? Zełenski: Nie ucieknę

Rinat Achmetow to ukraiński oligarcha z Doniecka. Z majątkiem szacowanym na ponad 7 miliardów dolarów jest on najbogatszym człowiekiem w Ukrainie. Zełenski powiedział, że Achmetow jest "wciągany przez swoje otoczenie w wojnę przeciwko państwu ukraińskiemu" i dodał, że to "błąd". Prezydent stwierdził, że zaprasza oligarchę na rozmowę. 

- Chcę podkreślić, że nie jestem Janukowyczem, nigdzie nie ucieknę - powiedział.

Więcej wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl 

Możliwa eskalacja konfliktu na wschodzie 

W ostatnich tygodniach służby ukraińskie i amerykańskie informują o możliwej eskalacji konfliktu na wschodzie kraju i inwazji Rosji. Ukraiński wywiad wojskowy poinformował m.in., że wspierane przez Rosję oddziały bojowników w Donbasie zwiększają gotowość bojową. W komunikacie głównego zarządu wywiadu ukraińskiego ministerstwa obrony napisano, że w tym tygodniu w Donbasie rozpoczęły się ćwiczenia. Uczestniczą w nich Korpusy Wojskowe Doniecki i Ługański, czyli armie separatystów. W ćwiczenia dowódczo-sztabowe są zaangażowane także jednostki rezerwy, struktury siłowe i administracja okupowanych terytoriów. Kontrolą ćwiczeń zajmuje się komisja rosyjskiej 8 Gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej wchodzącej w skład Południowego Okręgu Wojskowego. Jednocześnie ćwiczeniom towarzyszy aktywizacja działalności rosyjskich mediów, które mają za zadanie dyskredytację ukraińskich sił zbrojnych.

Z wcześniejszych informacji wywiadów ukraińskiego i amerykańskiego wynika, że Rosja zgromadziła u granic z Ukrainą ponad 90 tysięcy żołnierzy i przygotowuje się do ataku na przełomie stycznia i lutego.

Więcej o: