MSZ Rosji uderza w Polskę: "Zachowanie nie do zaakceptowania". O UE: "podwójne standardy"

Do sytuacji na polsko-białoruskiej granicy odniósł się rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow - nazwał stosowanie przez polskie służby gazu łzawiącego i armatek wodnych "absolutnie niedopuszczalnym". Oskarżył zarazem Unię o "podwójne standardy" wobec imigrantów w związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz bardziej napięta. We wtorek doszło tam do gwałtownych zamieszek. Migranci, prawdopodobnie inspirowani przez białoruskie służby, rzucali m.in. kamieniami i kłodami. - Wśród osób atakujących polskich funkcjonariuszy oraz zaporę na granicy są również białoruscy pogranicznicy przebrani w cywilne ubrania - poinformowała rzecznik Straży Granicznej Anna Michalska. Polskie służby w odpowiedzi na atak użyły armatek wodnych i gazu pieprzowego.

Zobacz wideo Służby białoruskie korzystają z zielonego lasera

Do sytuacji odniósł się rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. - Zachowanie strony polskiej jest absolutnie niedopuszczalne, nie do przyjęcia. Myślę, że gaz łzawiący, armatki wodne, strzelanie nad głowami imigrantów w stronę Białorusi - to wszystko odzwierciedla próbę ukrycia swoich działań. Nie mogą oni nie rozumieć, że naruszają wszelkie normy międzynarodowego prawa humanitarnego - powiedział podczas konferencji prasowej w Moskwie.

Zdjęcie ilustracyjneCo dzieje się z ciałami migrantów znajdowanymi przy granicy? Prokuratura wyjaśnia

Więcej najnowszych informacji znad granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ławrow przekazał również, że Moskwa domaga się, by strona polska zakończyła "samowolę" wobec dziennikarzy RT France zatrzymanych na granicy polsko-białoruskiej. Jak oznajmił: Dziennikarze, w tym zachodnich stacji telewizyjnych, pracujący na granicy po stronie białoruskiej "nie rozumieją, dlaczego nie są wpuszczani" na polską stronę granicy.

Kryzys na granicy. Kryzys na granicy. "Atak pod ścisłą kontrolą białoruskich służb", są ranni po stronie polskiej [NA ŻYWO]

Ławrow oskarżył też Unię Europejską o stosowanie "podwójnych standardów" ws. migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Zarzuty wobec Rosji dot. kryzysu ocenił jako: "kłamliwe". Szef rosyjskiego MSZ podkreślił, że "nie ma ani jednego faktu" na poparcie tych zarzutów.

Apel Grupy Granica

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

"Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: