Szwecja. Ojciec dźgał dzieci nożem i wyrzucił przez okno. Leżały pod blokiem. Jedno zmarło

W Sztokholmie doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego zmarło jedno dziecko, a drugie walczy o życie w szpitalu. Rodzeństwo znalazł wieczorem pod blokiem przypadkowy przechodzień. Dzieci były poranione. Ojciec dźgał je nożem, a następnie wyrzucił przez okno.

Do zdarzenia doszło w Szwecji w zachodniej dzielnicy Sztokholmu, Hasselby, w niedzielę wieczorem - informuje portal 7news.com.au. Niestety jedno z dzieci zmarło w szpitalu w nocy z niedzieli na poniedziałek. 

Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Przeczytaj więcej podobnych informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.

Dzieci były dźgane nożem, a następnie wyrzucone przez okno

Dzieci zostały znalezione przed blokiem o godzinie 21.45 przez przechodnia, który zawiadomił służby o tragicznym zdarzeniu. Rodzeństwo zostało przewiezione helikopterem do szpitala, gdzie jedno z nich zmarło, a drugie walczy o życie. Żadne z nich nie skończyło 10 lat. Dzieci zostały dźgane nożem, a później wyrzucone z okna z wysokości około 15 metrów. Sztokholmska policja wszczęła śledztwo w sprawie morderstwa i usiłowania zabójstwa oraz aresztowała rodziców dzieci - podaje dailymail.co.uk. W mieszkaniu, w którym przebywali, znaleziono ślady krwi, które zostaną teraz zbadane w laboratorium. 

Parada stanowiła element obchodów, których celem było uhonorowanie żołnierzy niemieckich pełniących w przeszłości służbę w AfganistanieMarsz żołnierzy z pochodniami przed Reichstagiem. Polski MSZ reaguje [ZDJĘCIA]

Sąsiad: Usłyszałem nietypowe odgłosy. Krzyki i płacz mężczyzny

Sąsiad rodziny powiedział portalowi expressen.se, że często słyszał awantury w mieszkaniu, o czym informował właściciela. - Tak było przez cały czas. Narzekaliśmy na to. Poskarżyliśmy się również właścicielowi - powiedział portalowi sąsiad rodziny. I podkreślił, że w dniu tragicznego zdarzenia coś było nie tak w sąsiednim mieszkaniu, słyszał nietypowe odgłosy w lokalu, w którym przebywała rodzina. - Około godziny 17 usłyszeliśmy krzyki i płacz mężczyzny. Zignorowaliśmy to - powiedział. Niektórzy sąsiedzi wspominali rodziców dzieci jako "bardzo miłych". - Czasami spotykałem go w windzie - mówił jeden z sąsiadów. - Tata był bardzo miły i uczynny - ocenił. 

Britain Car ExplosionLiverpool. Policja ustaliła sprawcę wybuchu w taksówce przed szpitalem

****

Doświadczasz przemocy w rodzinie? Sprawdź, z jakiej pomocy możesz skorzystać:

Jeśli czujesz, że bezpieczeństwo twoje albo twoich bliskich jest zagrożone - nie zastanawiaj się - natychmiast wezwij policję, dzwoniąc na:

  • 112 - ogólny numer alarmowy. Pracownik numeru przekieruje twoje zgłoszenie do odpowiednich służb ratunkowych - policji, straży pożarnej lub pogotowia ratunkowego,
  • 997 - numer alarmowy policji. Zadzwonisz do najbliższej jednostki.
Więcej o: