Azyl na Białorusi lub deportacja? Organizacja ds. migracji mówi na granicy o opcjach. Ale co na to reżim?

Jak podaje opozycyjny serwis Nexta, kierowniczka białoruskiego oddziału Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji spotkała się z osobami przebywającymi w obozie na granicy. Miała tam przedstawić możliwość powrotu do krajów rodzinnych. Nie wiadomo jednak, czy na program reintegracji zgadza się reżim Łukaszenki.

Opozycyjny białoruski serwis informacyjny Nexta twierdzi, że przebywającym na Białorusi migrantom zaproponowano złożenie wniosków o azyl w tym kraju. Alternatywą ma być powrót do krajów rodzinnych.

Według serwisu poinformowała o tym przebywających w obozie migrantów Mahim Orazmuchammedowa, kierująca białoruskim biurem Międzynarodowej Organizacji do spraw Migracji (IOM). Serwis zamieścił na Twitterze nagranie, na którym przedstawicielka organizacji rozmawia z dziennikarzami.

We wpisie na Facebooku białoruski oddział IOM podał, że dzięki dostępowi do granicy IOM i UNHCR mogą nie tylko dostarczyć pomoc humanitarną, ale również spotkać się z migrantami, poznać ich potrzeby, a w szczególności poinformować o alternatywach - przede wszystkim programie dobrowolnego powrotu do kraju pochodzenia. IOM opisuje to jako "godny, bezpieczny i legalny powrót do domu". Mówiono również o możliwości ubiegania się o azyl na Białorusi. 

Wydaje się jednak, że nie są to propozycje w jakikolwiek sposób akceptowane przez reżim Łukaszenki, który wciąż transportuje migrantów na granicę. Zwróciliśmy się do polskiego biura IOM z pytaniem w tej sprawie.

Więcej informacji o kryzysie migracyjnym przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jednocześnie ambasada Iraku w Moskwie poinformowała, że będzie organizować ewakuację swoich obywateli z Białorusi. Placówka wydała krótki komunikat, w którym podano numer telefonu i adres e-mail konsulatu, z którym należy skontaktować się, by zgłosić chęć skorzystania z lotu do Iraku.

Migranci na ulicach Mińska

Jak informowaliśmy w czwartek, w Mińsku na Białorusi pojawia się coraz więcej migrantów. Koczują oni na ulicach miasta - najczęściej w przejściach podziemnych, parkach i na placach zabaw dla dzieci. Duże grupy można również spotkać w sklepach i centrach handlowych. Biedniejsi śpią na dworze, a bogatsi wynajmują pokoje w hotelach. Co ciekawe, mieszkańcy Mińska twierdzą, że jeszcze jakiś czas temu osoby, które zdecydowałyby się na spanie na ulicy, zostałyby z niej natychmiast usunięte przez służby porządkowe i nie obyłoby się bez użycia siły.

Białoruski reżim tłumaczy jednak, że migranci przebywają w stolicy Białorusi całkowicie legalnie i przyjechali tu w celach turystycznych.

Turkish Airlines zakazują podróży migrantom

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch poinformował, że linie lotnicze Turkish Airlines nie będą przyjmować obywateli Iraku, Syrii i Jemenu na pokłady samolotów do Mińska.

"Turkish Airlines potwierdziły, że nie będą odtąd przyjmować na pokłady samolotów do Mińska obywateli Iraku, Syrii i Jemenu z wyjątkiem posiadaczy paszportów dyplomatycznych" - napisał Jakub Kumoch na Twitterze. "W imieniu prezydenta Andrzeja Dudy dziękuję wszystkim, którzy uczestniczą w rozmowach w tej sprawie" - dodał prezydencki minister.

Tureckie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło dziś, że w pełni popiera swoich sojuszników: Polskę, Litwę i Łotwę, które zmagają się z napływem migrantów. Ministerstwo zwróciło uwagę, że przy okazji kryzysu migracyjnego celowo atakuje się linie Turkish Airlines.

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego.

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: