Syryjczyk był w potrzasku na granicy: Białorusini mówili, że stąd nie ma już powrotu

Agencja Reutera odwiedziła ośrodek dla migrantów w Białymstoku. Dziennikarzom udało się porozmawiać z pochodzącym z Syrii Youssef'em Atallah'em, który był jednym z wielu migrantów uwięzionych na granicy. - Mówiliśmy, że chcemy wrócić do Mińska, że nie chcemy kontynuować tej podróży. Usłyszeliśmy, że to niemożliwe, że tąd nie ma już powrotu - relacjonuje.

Youssef Atallah w swojej relacji opisuje, jak białoruscy wojskowi pomogli mu wejść na teren Polski. Stamtąd polscy strażnicy przepchnęli go z powrotem na Białoruś, a tam z kolei zablokowali białoruscy funkcjonariusze - mówi w rozmowie z agencją Reutera.

Więcej informacji o sytuacji na granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

- Mówiliśmy, że chcemy wrócić do Mińska, że nie chcemy kontynuować tej podróży. Usłyszeliśmy, że to niemożliwe, że do Mińska nie ma już powrotu - relacjonuje Atallah. Po stronie białoruskiej mężczyzna został dotkliwie pobity, a  białoruscy strażnicy rozbili mu nos.

Zobacz wideo Łukaszenka chce pieniędzy jak Erdogan. "Szantażystom się nie płaci"

Syryjczyk Thaer Rezk powiedział, że białoruscy strażnicy często sami wycinali dziury w ogrodzeniu, aby pomóc migrantom dostać się do Polski. - Białoruscy strażnicy zmuszają nas do przejścia przez granicę - dodaje przebywający w ośrodku Afgańczyk.

Afgańczyk mówi, że sam zadecydował o ucieczce z kraju po przejęciu władzy przez talibów. W rozmowie z Reuterem opisuje, jak każdej nocy białoruskie wojsko przyjeżdżało i zabierało grupę migrantów z obozów i wypychało w kierunku granicy

Patrzą, czy polskie służby monitorują granicę, jeśli nikt nie widzi, dają przecinak do drutu i każą ciąć polskie ogrodzenie

 - relacjonuje.

Eskalacja napięcia przy granicy. Nadzwyczajne posiedzenie ONZ

Od kilku miesięcy białoruski reżim Alaksandra Łukaszenki sprowadza do swojego kraju migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, by siłą przewozić ich na granicę z Polską, która jest granicą Unii Europejskiej. W ocenie polskiego rządu to odwet za sankcje nałożone na Białoruś i wsparcie białoruskiej opozycji.

W ostatnich dniach kryzys ten się nasilił - białoruskie służby przywiozły na granicę Polski w rejonie Kuźnicy Białostockiej kilka tysięcy osób, które w dużych grupach próbują forsować zabezpieczenia. Wiele mówi się też o prowokacjach zbrojnych, które mogą wydarzyć się na granicy.

"Na Białorusi szkoleni byli weterani wojenni - Irakijczycy i Afgańczycy, którzy będą wykorzystani do tego, żeby sprowokować konflikt zbrojny na granicy z Polską" - informował w środę Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce.

Migranci przy granicy polsko-białoruskiej, okolice GrodnaKryzys na granicy. Turcja reaguje na zarzuty Morawieckiego. Telefon z Akary

Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy. Na odcinku granicy z Białorusią w ciągu pierwszego półrocza 2022 roku ma powstać zapora.

W czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ. Tematem rozmów będzie sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Posiedzenie, które odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, zwołano z inicjatywy Francji, Estonii i Irlandii.

Tusk, MerkelDonald Tusk rozmawiał z Angelą Merkel o sytuacji na granicy

Apel Grupy Granica

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: