Media: Przy granicy zmarł 14-letni Kurd. "Umarł z wyziębienia"

Przy przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej, w środę (10 listopada) zmarł 14-letni Kurd - podaje OKO.press, powołując się na swoje źródła w obozowisku. Chłopiec miał umrzeć z wyziębienia.

OKO.press powołuje się na wiadomość otrzymaną od znajomego Irakijczyka, który przebywa w obozie po białoruskiej stronie przy przejściu w Kuźnicy. "Zmarł z powodu wyziębienia" - miała brzmieć informacja. 

Śmierć 14-letniego Kurda potwierdził także inny migrant, który pozostaje w kontakcie z redakcją. Ciało chłopaka miało zostać zabrane przez białoruskie służby. OKO.press podkreśla, że ciężko uzyskać więcej informacji w tej sprawie, bo łączność z migrantami staje się coraz trudniejsza, bo wyczerpują się powerbanki i baterie w telefonach komórkowych. 

Zobacz wideo

Już wcześniej wiele niepokojących obrazów z granicy trafiało do mediów. Na jednym z nagrań krążących w sieci widać było, jak białoruskie służby transportują na noszach jakąś osobę. Pojawiły się także informacje o kobiecie, która zasłabła.

Media pozbawione możliwości weryfikacji informacji znad granicy

W związku ze stanem wyjątkowym wprowadzonym przy granicy z Białorusią działalność mediów w tym regionie została zupełnie wykluczona. Nie można więc potwierdzić tych informacji. 

14 września ukazało się oświadczenie 30 redakcji mediów ogólnopolskich - w tym portalu Gazeta.pl - oraz organizacji dziennikarskich o umożliwienie pracy na obszarze, na którym obowiązuje stan wyjątkowy. Zgodnie z podpisaną bowiem przez Polskę Europejską Konwencją Praw Człowieka "każdy człowiek ma wolność otrzymywania informacji bez ingerencji władz publicznych, zaś rolą dziennikarzy w państwie demokratycznym jest informowanie społeczeństwa o sprawach budzących istotne zainteresowanie społeczne". Pełne oświadczenie redakcji i apel do rządu jest dostępny w materiale poniżej:

Dziennikarze na granicy"Dziennikarze na granicy" - wspólne oświadczenie mediów. "Apelujemy"

Więcej informacji o sytuacji na granicy na stronie głównej Gazeta.pl.

Eskalacja napięcia przy granicy. Nadzwyczajne posiedzenie ONZ

Od kilku miesięcy białoruski reżim Alaksandra Łukaszenki sprowadza do swojego kraju migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, by siłą przewozić ich na granicę z Polską, która jest granicą Unii Europejskiej. W ocenie polskiego rządu to odwet za sankcje nałożone na Białoruś i wsparcie białoruskiej opozycji.

W ostatnich dniach kryzys ten się nasilił - białoruskie służby przywiozły na granicę Polski w rejonie Kuźnicy kilka tysięcy osób, które w dużych grupach próbują forsować zabezpieczenia.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskije 10.11.2021Kryzys na granicy. W czwartek nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ

W czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ. Tematem rozmów będzie sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Posiedzenie, które odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, zwołano z inicjatywy Francji, Estonii i Irlandii.

Do kryzysu na granicy odniósł się szef unijnej dyplomacji. Josep Borrell zapewnił o pełnej solidarności z krajami, które zmagają się z atakiem hybrydowym. Podkreślił, że instrumentalne wykorzystywanie migrantów do politycznych celów nie będzie tolerowane. "Unia Europejska będzie walczyć z nielegalną migracją sponsorowaną przez państwo, między innymi rozszerzając sankcje" - napisał szef unijnej dyplomacji.

Manifestacja 'Zostajemy w Unii' na placu Zamkowym w WarszawieApel ws. wolności obywateli. "Oskarżamy prezydenta, premiera i jego rząd"

Apel Grupy Granica

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

"Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej,  MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: