Rosyjskie bombowce nad Białorusią. Moskwa: za kryzys migracyjny odpowiedzialna jest UE

Rosyjskie bombowce Tu-22M3 pojawiły się nad Białorusią. Jak poinformowała rosyjska agencja RIA Novosti, miały one pomóc w testowaniu systemów obrony lotniczej. Napięcie na granicy Uni Europesjkiej i NATO rośnie.

Jak poinformowała  Agencja Reutera, Rosja w środę 10 listopada obwiniła Unię Europejską o kryzys związany z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej. Przekazała również, że oskarża ją o próbę "uduszenia" Białorusi w związku z planami zamknięcia części granicy.

Zobacz wideo

Rosyjskie bombowce nad Białorusią. "Pomagają w testach obrony lotniczej"

"Podczas gdy migranci z Bliskiego Wschodu, Afganistanu i Afryki podejmowali kolejne próby przedostania się do Polski w nocy, Moskwa wysłała kolejny sygnał wsparcia dla swojego sojusznika - Białorusi, wysyłając dwa bombowce strategiczne do patrolowania białoruskiej przestrzeni powietrznej" - napisała na swojej stronie agencja prasowa.

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

Więcej informacji na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej na stronie Gazeta.pl

Rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti podała z kolei, że bombowce Tu-22M3 pomagały w testowaniu systemów obrony lotniczej Białorusi. Cytowała ona komunikat Białoruskiego Ministerstwa Obrony, który koncentrował się na rosnącym napięciu na wschodniej granicy NATO i pomijał kwestię kryzysu migracyjnego. 

Rosyjscy i białoruscy politycy obwiniają Unię Europejską za kryzys migracyjny

Na wspólnej konferencji minister spraw zagranicznych Rosji - Siergiej Ławrow i minister spraw zagranicznych Białorusi - Władimir Makiej, poinformowali o wzajemnym wspieraniu się Białorusi i Rosji, które obejmuje również "wspólną odpowiedź na nieprzyjacielskie działania" skierowane wobec tych krajów. Ławrow wyraził też nadzieję, że "odpowiedzialni Europejczycy nie dadzą wciągnąć się w spiralę, która mogłaby być niebezpieczna".

CWizyta Przewodniczacego Rady EuropejskiejCharlesa Michela w PolsceRosja. Kreml o słowach premiera Morawieckiego: Nie do przyjęcia

Głos w sprawie kryzysu na granicy zabrał również Dimitrij Pieskow, rzecznik Kremla. - Oczywiste jest, że w powietrzu wisi kryzys humanitarny, a w tle znajduje się niechęć Europejczyków do przestrzegania swoich europejskich wartości - powiedział na konferencji Pieskow. Dodał również, że komentarz polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, w którym ten ocenił, że Moskwa jest odpowiedzialna za kryzys migracyjny był "absolutnie nieodpowiedzialny i nieakceptowalny".

Więcej o: