Zamach stanu w Sudanie. Obywatele wezwani przez premiera: "wyjdźcie na ulice". Ostrzelano ich

Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa ostrzelali z broni palnej osoby protestujące w Chartumie przeciwko zamachowi stanu. W wyniku starć rannych zostało co najmniej 12 osób. Istnieją obawy, że są też ofiary śmiertelne. Do starć doszło w momencie, gdy demonstranci próbowali przedrzeć się w pobliże ministerstwa obrony.

Mieszkańcy Sudanu manifestują, odpowiadając w ten sposób na apel premiera. Abdalla Hamdok wezwał ludzi do wyjścia na ulice i zamanifestowania sprzeciwu wobec przewrotu dokonanego przez wojskowych. "Trzymajcie się pokojowych protestów. Wyjdźcie okupować ulice", cytuje jego słowa CNN.

Zobacz wideo Sudański reżim chwieje się w posadach

Czytaj więcej: Zamach stanu w Sudanie. Wojsko aresztowało premiera. Nie działa internet i telefony

Sudan. Zamieszki na ulicach, ONZ wyraża zaniepokojenie

Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę - żołnierze aresztowali większość cywilnych członków rządu tymczasowego - wśród zatrzymanych jest premier Abdalla Hamdok. Aresztowani zostali również liderzy ugrupowań popierających rząd. Zamknięte zostało stołeczne lotnisko, zawieszono także loty międzynarodowe, a w Chartumie nie działa internet.

Z ostatnich informacji wynika, że na ulicach otworzono ogień - rannych zostało co najmniej 12 osób, które wyszły protestować i chciały przedrzeć się w pobliże ministerstwa obrony. Zagraniczne agencje donoszą, że być może są też ofiary śmiertelne starć - te informacje nie zostały jednak jeszcze potwierdzone.

Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraziła "zaniepokojenie" doniesieniami o zamachu stanu w Sudanie. Przedstawiciel ONZ w tym kraju Volker Perthes stwierdził, że aresztowanie przez wojskowych premiera, urzędników państwowych i polityków jest nie do zaakceptowania. Zaniepokojenie sytuacją w Sudanie wyraziła również Liga Arabska.

"Unia Europejska wzywa wszystkie zainteresowane strony i partnerów w regionie, by przywrócić proces transformacji na właściwe tory" - przekazał z kolei w mediach społecznościowych szef unijnej dyplomacji, Josep Borrell.

Napięcie w Sudanie utrzymywało się od 21 września, kiedy to doszło do nieudanego przewrotu. W ubiegłym tygodniu dziesiątki tysięcy mieszkańców kraju manifestowały, domagając się pełnego przekazania władzy cywilnym członkom gabinetu. W demonstracjach wzięli udział niektórzy ministrowie. Przed pałacem prezydenckim natomiast odbywały się manifestacje poparcia dla powrotu do rządów wojskowych. 

Więcej o sytuacji na świecie czytaj na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: