Abdul Hamid al-Matar nie żyje. Amerykańska armia zlikwidowała jednego z dowódców Al-Kaidy

W piątek 22 października amerykańska armia miała zlikwidować w Syrii jednego z liderów Al-Kaidy. Według doniesień rzecznika Dowództwa Centralnego Abdul Hamid al-Matar zginął w ataku drona. Dwa dni wcześniej w Syrii zaatakowano bazę wojskową, w której stacjonowali żołnierze z USA.

Amerykańska armia poinformowała, że zlikwidowała jednego z wysokich rangą dowódców Al-Kaidy. Abdul Hamid al-Matar miał zginąć w piątek w Syrii, w ataku z użyciem drona MQ-9 Reaper - przekazała Informacyjna Agencja Radiowa. Wiadomość o jego śmierci przekazał major John Rigsbee, rzecznik Dowództwa Centralnego (CENTCOM). 

Zobacz wideo Polacy kochają paradokumenty. Powinni też pokochać mockumenty - "The Office PL" to mocna jazda

Syria. USA zlikwidowała jednego z dowódców Al-Kaidy. Nie ma doniesień o ofiarach w cywilach

Do ataku miało dojść w pobliżu granicy z Turcją i miasta Tall Abjad. Abdul Hamid al-Matar, który zginął w wyniku zdarzenia, był związany z grupą Hurras el-Din (Straż Religii). Major Rigsbee poinformował, że "nie ma doniesień, które mogłyby wskazywać na ofiary śmiertelne lub rannych pośród ludności cywilnej" - podaje france24.com

Jak napisano w oświadczeniu centralnego dowództwa armii Stanów Zjednoczonych, wyeliminowanie jednego z dowódców Al-Kaidy utrudni tej organizacji terrorystycznej przygotowywanie kolejnych zamachów na obywateli USA i ich sojuszników.

Więcej informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jagoda Grondecka wróciła do Kabulu. Zwróciła uwagę na zmiany, jakie zaszły w Afganistanie i opublikowała zdjęciaJagoda Grondecka wróciła do Kabulu. Pokazała zmiany w Afganistanie [ZDJĘCIA]

Odwet za środowy atak na bazę wojsk USA?

W środę 20 października doszło do ataku rakietowego na bazę wojskową na południu Syrii, w której stacjonują amerykańskie wojska specjalne. Ostrzał nie spowodował większych strat materialnych i nie pociągnął za sobą ofiar w ludziach.

Według CENTCOM był to "celowy i skoordynowany" atak przeprowadzony przy użyciu dronów oraz ostrzały artyleryjskiego. Rzecznik nie powiedział, czy piątkowy atak, w którym zginął jeden z dowódców Al-Kaidy, był odwetem za środowy ostrzał na bazę, w której stacjonowali amerykańscy żołnierze. 

Na pytania senatorów odpowiadał m.in. przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Mark MilleyGenerał Milley: USA mogą zostać zaatakowane przez Al-Kaidę w ciągu roku

Pod koniec września Pentagon informował o wyeliminowaniu kolejnego z "głównych dowódców Al-Kaidy" w Syrii - Salima Abu-Ahmada. Według Dówództwa Centralnego był on "odpowiedzialny za planowanie, finansowanie i zatwierdzanie ataków ponadregionalnych", które były przeprowadzane przez organizację dżihadystyczną. W północno-wschodniej Syrii stacjonuje ok. 900 żołnierzy amerykańskich, którzy współpracują z Syryjskimi Siłami Demokratycznymi - koalicją kurdyjskich i arabskich bojówek wspierana przez USA. 

Więcej o: