PE przegłosował rezolucję ws. praworządności w Polsce. O wyroku TK: "bezprawny". Za aż 502 europosłów

Parlament Europejski w czwartek przed godziną 17 przegłosował rezolucję w sprawie praworządności w Polsce. To odpowiedź na ostatnie orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości konstytucji nad prawem europejskim.

Za przyjęciem rezolucji dotyczącej praworządności w Polsce zagłosowało aż 502 eurodeputowanych. Przeciw było 153 europosłów, wstrzymało się 16. O oddaniu głosu za rezolucją poinformowała m.in. Sylwia Spurek. Pod dokumentem z polskich europosłów podpisali się też Marek Belka, Robert Biedroń, Leszek Miller, Łukasz Kohut i Włodzimierz Cimoszewicz.

 Parlament Europejski przyjął rezolucję wobec Polski

Autorzy rezolucji krytykują wyrok "bezprawnego Trybunału Konstytucyjnego z 7 października", który, według nich, jest "atakiem na europejską wspólnotę wartości". Popierają też polskich sędziów, którzy nadal "stosują pierwszeństwo prawa UE", a także kierują pytanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednocześnie autorzy dokumentu podkreślają, że orzeczenie TK może mieć "mrożący wpływ na sędziów", którzy mogą oni obawiać się korzystania z prawa europejskiego.

W przyjętej rezolucji europarlament przedstawia opinię, że wyrok TK  podważa prawo unijne i zagraża niezależności polskich sędziów. Europosłowie wezwali Komisję do niezatwierdzania polskiego Planu Obudowy, dopóki do czasu wdrożenia przez rząd postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Równocześnie europosłowie zaznaczają, że jakiekolwiek kary finansowe nie mogą dotknąć obywateli, końcowych odbiorców dopłat. Deputowani wezwali rząd i komisję do rozwiązania tego sporu na drodze dialogu. W rezolucji wyrażono równocześnie uznanie wobec osób, które wzięły udział w protestach w Polsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

Rezolucja został przygotowany przez pięć grup politycznych: ludowców, socjaldemokratów, zielonych, lewicę i liberałów. Dokument spotkał się z silną krytyką ze strony frakcji prawicowych. Konserwatyści przekonywali, że rezolucja została napisana „na polityczne zamówienia", by uderzyć w prawicowy rząd w Warszawie. Frakcja EKR przygotowała własny projekt rezolucji, który został odrzucony przez większość parlamentarną - zapisano w nim, że polski trybunał stoi na straży konstytucji i jego ostatnie orzeczenie nie stoi w sprzeczności z prawem unijnym. Wyrażono też ubolewanie, że wyrok trybunału wykorzystano jako rzekomy dowód na zbliżający się polexit. Zaznaczono także, że Unia „nie jest supermocarstwem, tylko sojuszem".

Więcej o: