Niemcy rozważają wzmocnienie ochrony na granicy z Polską. Propozycja wspólnych patroli

Niemcy rozważają położenie większego nacisku na ochronę granicy z Polską. Ma to związek z częstszymi przypadkami nielegalnego przekraczania granicy. Szef niemieckiego MSW Horst Seehofer zaproponował Warszawie wprowadzenie wspólnych patroli i pomoc w opanowaniu kryzysu na granicy z Białorusią.

Więcej treści przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jak poinformowała telewizja ZDF, rząd Niemiec rozważa częstsze patrole policji i wyrywkowe kontrole w pobliżu granicy z Polską. Kolejny sposób, mający zapobiec nielegalnej migracji, to wprowadzenie stacjonarnych punktów kontroli granicznych.

Zobacz wideo #WizaDonikąd. Prawda o "wycieczkach na Białoruś". "Nikt nie próbuje tego zatrzymać"

Mogłyby one pojawić się na przykład na mostach. Wcześniej o możliwości wzmocnienia granic pisał "Bild". Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert przyznał, że "uzgadniane są kolejne działania, by zapobiegać nielegalnej migracji". 

W celu zmniejszenia fali migrantów, docierających szlakiem przez Białoruś, szef niemieckiego MSW Horst Seehofer zaproponował Warszawie wprowadzenie wspólnych patroli na polsko-niemieckiej granicy. Polityk CSU zaoferował Polsce także pomoc w opanowania kryzysu na granicy z Białorusią w liście zaadresowanym do szefa polskiego ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. Horst Seehofer wspomina w piśmie o możliwości udzielenia Polsce pomocy logistycznej, na przykład w postaci zapewnienia kwater imigrantom. Niemiecki minister podziękował także polskiemu rządowi za ochronę zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.

Didier ReyndersKomisarz UE ds. sprawiedliwości o zapowiedzi likwidacji ID: Nie wystarczy

Niemieckie MSW proponuje Polsce pomoc w ochronie granic

Z rosnącą falą migrantów, docierających trasą przez Białoruś, zmagają się także Niemcy. Dlatego Horst Seehofer zaproponował wprowadzenie wspólnych patroli wzdłuż polsko-niemieckiej granicy. "W obliczu wspólnych wyzwań rozsądne byłoby wzmocnienie granicy, poniżej progu ponownego wprowadzenia kontroli na granicach wewnętrznych Unii" - pisze szef resortu.

Władze landów Brandenburgia i Saksonia, szczególnie dotkniętych napływem migrantów, ostrzegają, że uruchomiony przez reżim w Mińsku "handel ludźmi" zaczyna przypominać kryzys migracyjny z 2015 roku. W podobnym tonie wypowiedział się dziś szef frakcji chadeków w Bundestagu, Ralph Brinkhaus.

Według ustaleń Policji Federalnej, od początku sierpnia do połowy października liczba osób, forsujących nielegalnie polsko-niemiecką granicę, wzrosła do ponad 5 tysięcy. 

Prezydent Miloš Zeman przebywa w Centralnym Szpitalu WojskowymCzesi nie są pewni, czy jeszcze mają prezydenta

Sprawa granic na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego

Temat kryzysu migracyjnego wróci w środę na salę obrad Parlamentu Europejskiego. Do porządku obrad wpisano debatę na temat "zawracania migrantów na zewnętrznych granicach wspólnoty". Chodzi między innymi o sytuację na granicach Grecji, Chorwacji, Węgier i Polski.

Parlament Europejski tematem ochrony granic zajmował się na ostatnim posiedzeniu, dwa tygodnie temu. Europosłowie przegłosowali rezolucję, w której odnieśli się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. W rezolucji potępiono działania białoruskich służb, które sprowadzają migrantów z bliskiego wschodu i Afryki tylko po to, by ich przewieźć na granice Unii, w tym Polski. Parlament Europejski wezwał kraje europejski do solidarnej ochrony granic, a krajowe służby do stałej współpracy Fronteksem. Deputowani wyrazili także solidarność z Polską, Litwą i Łotwą w związku z wojną hybrydową prowadzoną przez Białoruś. Na wniosek konserwatystów w rezolucji wyrażono uznanie wobec służb granicznych, za sprawą socjaldemokratów dopisano tymczasem apel do polskiego rządu o większą przejrzystość w działaniach na granicy

Więcej o: