Dramatyczne sceny w Bejrucie. W mieście doszło do strzelaniny, są ofiary śmiertelne

Co najmniej sześciu szyitów zginęło w strzelaninie, która wybuchła w czwartek w Bejrucie. Jak podaje Agencja Reutera, doszło do ataku na osoby idące na demonstrację zwołaną przez Hezbollah.

Więcej treści na Gazeta.pl >>>

Czwartkowa strzelanina miała miejsce w okolicach ronda Teyouneh, na obszarze dzielącym dzielnice chrześcijańskie i szyickie.

Jak informuje Agencja Reutera, Hezbollah i szyicki ruch Amal oskarżyli o czwartkowy atak Siły Libańskie, czyli konserwatywno-nacjonalistyczną partię powiązaną z Arabią Saudyjską. Przywódca Sił Libańskich Samir Geagea potępił strzelaninę. Jak ocenił, była ona rezultatem niekontrolowanego dostępu do broni w społeczeństwie.

Agencja podaje, że sceny w mieście "przypominały wojnę", a na nagraniach lokalnych stacji telewizyjnych widać "pociski odbijające się od budynków" i uciekających ludzi.

Zobacz wideo Ociepa komentuje zawracanie migrantów na granicy

Liban. Strzelanina w Bejrucie

Demonstracja zwołana przez Hezbollah dotyczyła żądania usunięcia sędziego badającego kwestię ubiegłorocznej eksplozji w bejruckim porcie. Przypomnijmy: w sierpniu ub.r. doszło do wybuchu saletry amonowej, w wyniku czego zginęły 204 osoby, a ponad 7,5 tys. zostało rannych.

Jak zwraca uwagę Reuters, sędzia chciał przesłuchać m.in. sojuszników Hezbollahu podejrzanych o zaniedbania, które mogły doprowadzić do eksplozji portu. Według Hezbollahu sędzia Tarek Bitar jest stronniczy, a jego działania są upolitycznione.

Więcej o: