Fumio Kishida został 100. premierem Japonii. Wyzwaniem m.in. Korea Północna. "Nowy początek"

Fumio Kishida został setnym premierem w historii Japonii. Polityk stanął także na czele Partii Liberalno-Demokratycznej, która rządzi Japonią niemal nieprzerwane od 1955 roku. Nowy szef japońskiego rządu ma wkrótce zdecydować, kiedy odbędą się wybory powszechne.

Poprzedni premier Japonii, Yoshihide Suga, podał się do dymisji początkiem września 2021 roku. Zrobił to m.in. ze względu na spadające poparcie w sondażach, co miało związek ze sposobem, w jaki rząd Japonii radził sobie z pandemią koronawirusa - przypomina BBC

Po tym, jak Suga ustąpił z urzędu, w Partii Liberalno-Demokratycznej, której przewodził, odbyły się wybory przewodniczącego. O to stanowisko walczyła czwórka polityków - minister spraw wewnętrznych Sanae Takaichi, przedstawicielka liberalnego skrzydła partii Seiko Noda, były minister obrony i spraw zagranicznych Taro Kono oraz Fumio Kishida. Drugą rundę wewnątrzpartyjnych wyborów wygrał Kishida, który pokonał Kono stosunkiem głosów 257 do 170. Po tym, jak wygrał wybory w partii, Kishida został oficjalnie wybrany nowym premierem Japonii przez obydwie izby parlamentu

Brazylia. Bieda zmusza ludzi do zbierania kościTe zdjęcia wstrząsnęły Brazylią. Mieszkańcy Rio przeszukują padlinę

Japonia ma nowego premiera. Zmierzy się on m.in. ze spadkiem popularności swojej partii

Fumio Kishida, który został setnym premierem Japonii, zmierzy się z szeregiem problemów. Najważniejszymi z nich są pandemia koronawirusa i odbudowa japońskiej gospodarki, ale także zagrożenie, jakie dla Japonii stanowi Korea Północna. W ostatnim czasie Japonia po raz kolejny potępiła próby rakietowe Korei Północnej (w kierunku Morza Japońskiej w połowie września wystrzelono kolejny "niezidentyfikowany pocisk"). - Próby rakietowe Korei Północnej stanowią zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa zarówno naszego kraju, jak i całego regionu. To również poważne wyzwanie dla całej społeczności międzynarodowej - mówił wówczas rzecznik japońskiego rządu Katsunobo Kato. Na początku września tokijski rząd wezwał też Kim Dzong Una na sądowe przesłuchanie - pięciu uciekinierów pozwało dyktatora za krzywdy doznane w swoim kraju. Japońskie media podkreślały, że to bardziej krok dyplomatyczny - nie ma większych szans, by Kim Dzong Un zjawił się na rozprawie.

Oprócz tego Kishida będzie próbował odbudować popularność swojej partii, która straciła poparcie m.in. ze względu na kontrowersyjną decyzję o organizacji Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Wielu Japończyków sprzeciwiało się temu w obawie przed wzrostem liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2.

- To będzie zupełnie nowy początek - powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej. - Chcę podejmować nowe wyzwania i mieć silną wolę, by stawić czoła przyszłości - dodał, cytowany przez BBC.

Melania TrumpRzeczniczka wyjawiła sekrety Melanii Trump. Pisze o rozgrywkach z mężem

Kishida był wcześniej deputowanym do Izby Reprezentantów i ministrem spraw zagranicznych w rządzie Shinzō Abe w latach 2012–2017. Poprowadzi Partię Liberalno-Demokratyczną w zbliżających się wyborach powszechnych. Reuters podaje, że ma on ogłosić termin wyborów na swojej pierwszej konferencji prasowej jako premier. Wybory odbędą się prawdopodobnie 31 października 2021 roku. 

Więcej o: