Polska na samym dnie rankingu dostępu do aborcji w Europie. Za nami tylko mikropaństwa

Wiktoria Beczek
Polska jest czerwoną wyspą na mapie Europy - wskazuje najnowszy ranking Europejskiego Forum Parlamentarnego na rzecz Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych. Gorzej wypadły tylko mikropaństwa, przy czym część z nich obecnie łagodzi przepisy dotyczące przerywania ciąży.

Sytuacja osób potrzebujących aborcji "w dużej mierze zależy od kodu pocztowego" - zauważa Forum Parlamentarne na rzecz Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych, które z okazji Dnia Bezpiecznej Aborcji opublikowało ranking europejskich krajów i ich przepisów dotyczących przerywania ciąży. 

"Atlas pokazuje rozbieżności na kontynencie - w 21 krajach aborcja jest traktowana jak każda inna usługa medyczna, a w 14 pozostaje karalna, chociaż większość Europejczyków uważa aborcję za prawo kobiet" - skomentował Neil Datta, sekretarz EPF.

Zobacz wideo Piekło kobiet. „Jeżeli chodzi o aborcję, to jesteśmy pod ścianą"

Twórcy atlasu podkreślają m.in., że:

  • Bezpieczna, dobrowolna aborcja nie powinna być uznawana za przestępstwo. A jednak 16 krajów w Europie reguluje ją kodeksem karnym,
  • 19 krajów, w tym kilka uznawanych za progresywne, zmusza kobiety do znoszenia niepotrzebnych z medycznego punktu widzenia wymagań, np. przymusowego okresu oczekiwania czy korzystania ze stronniczego poradnictwa przed uzyskaniem dostępu do aborcji,
  • 26 krajów pozwala pracownikom ochrony zdrowia na odmowę przerwania ciąży, co potencjalnie naraża kobiety na poważne niebezpieczeństwo, 
  • W 31 krajach aborcja nie jest refundowana, co uderza zwłaszcza w osoby w trudnej sytuacji, np. o niskich dochodach, mieszkające na obszarach wiejskich, pochodzenia romskiego, pracownice seksualne i imigrantów,
  • 18 krajów europejskich nie udostępnia jasnych i precyzyjnych informacji na temat opieki okołoaborcyjnej,
  • 38 krajów i terytoriów oceniono średnio lub źle.

Atlas aborcji w EuropieAtlas aborcji w Europie epfweb.org

Polska "wyróżniona" w raporcie

"To zdumiewające, jak bardzo niektóre rządy lekceważą życie kobiet. Do polskiego Sejmu trafiła ustawa, która - jeśli zostanie przyjęta - uniemożliwi przerwanie ciąży nawet w przypadku gwałtu i kazirodztwa. Doszło do tego po tym, jak prawie rok temu zakazano aborcji w przypadkach ciężkich i nieodwracalnych zmian płodu. Kobiety są zmuszane do wyjazdów, głównie do Wielkiej Brytanii, aby uzyskać dostęp do aborcji. Wkrótce będą potrzebowały paszportów, by tam wyjechać, co jeszcze bardziej ograniczy ich prawa" - zauważyła Caroline Hickson z International Planned Parenthood Federation European Network. Konieczność posiadania paszportu podczas podróży do Wielkiej Brytanii wchodzi w życie 1 października.

Eksperci wskazują na Polskę i Maltę, jako na kraje członkowskie UE, w których rządy "zmuszają do utrzymania ciąży". "Ale nawet w tak zwanych krajach postępowych kobiety i dziewczęta muszą znosić niepotrzebne z perspektywy medycznej procedury, a lekarze odmawiają opieki ze względu na swoje osobiste przekonania bądź kwestie wygody" - czytamy w raporcie.

Mikropaństwa łagodzą przepisy aborcyjne 

Przyszłoroczny atlas z dużym prawdopodobieństwem będzie prezentował się inaczej dla San Marino i Gibraltaru. Obywatele tego pierwszego mikropaństwa właśnie poparli prawo do aborcji (77 proc. osób opowiedziało się za, a 23 proc. przeciw). Ministerka spraw wewnętrznych wezwała parlament do natychmiastowych prac nad ustawą. Dotychczasowe prawo w San Marino pochodzi z 1865 roku, przez co kraj jest jednym z ostatnich miejsc w Europie, gdzie aborcja jest całkowicie zakazana. De iure przerwanie ciąży jest zagrożone karą więzienia dla kobiety i lekarza, jednak de facto przepis ten jest martwy. Większość mieszkanek kraju w celu przerwania ciąży wyjeżdża do Włoch, które otaczają państwo.

Wyniki referendum w San Marino dają nadzieję Maltankom, ponieważ kraje są bardzo do siebie podobne - bardzo niewielkie i w dużej mierze katolickie. Malta jest jedynym członkiem UE, który całkowicie zabrania aborcji. Maltański kodeks karny jest jeszcze starszy, pochodzi z 1854 roku.

W czerwcu przeprowadzono również referendum aborcyjne na Gibraltarze. Złagodzenie prawa poparło 62 proc. głosujących, 36 proc. było przeciwko. Zgodnie z prawem aborcja mogła być karana nawet dożywotnim więzieniem, jednak współcześnie przepis ten nie był wykorzystywany. Obecnie - choć miało to nastąpić w ciągu miesiąca - nowe prawo czeka na wdrożenie.

Więcej o: