"Szakal" ponownie skazany. Terrorysta odsiaduje wyrok potrójnego dożywocia

Francuski sąd odrzucił apelację 71-letniego Ilicha Ramireza Sáncheza znanego jako "Szakal". Utrzymany wyrok jest trzecią karą dożywotniego więzienia nałożonego na terrorystę. Sánchez, jak sam przyznaje, zabił co najmniej 83 osoby.
Zobacz wideo Wbrew przekazom terroryzm nie ma koloru skóry

Ilich Ramírez Sánchez znany jako "Carlos" lub "Szakal" złożył wniosek o zmniejszenie kary dożywocia, jaką otrzymał za atak granatem na paryski sklep w 1974 r. W czwartek 23 września wieczorem francuski sąd zdecydował o odrzuceniu apelacji i utrzymaniu poprzedniego wyroku - podaje portal euronews.com.

zdj. ilustracyjne"NYT": Siły USA pomyliły kryjówkę terrorysty. Zginęło siedmioro dzieci

Wyrok został utrzymany. Terrorysta odbywa karę potrójnego dożywocia

"Szakal" to międzynarodowy terrorysta urodzony w 1949 roku w Wenezueli. Brał udział w marksistowskich obozach szkoleniowych w Jordanii i Europie dla skrzydła Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. W latach 70. i 80. XX wieku przeprowadzał ataki na całym świecie.

Mężczyzna został wcześniej skazany na dwie inne kary dożywocia, przeciwko którym także przegrał apelacje. Dotyczyły one zabójstwa dwóch francuskich funkcjonariuszy policji oraz informatora w roku 1975, a także ataku na pociągi, dworzec kolejowy i paryską ulicę w latach 1982 i 1983 - zginęło w nich 11 osób, a około 150 zostało rannych - podaje ABC.

W 2017 roku "Szakal" został natomiast uznany winnym ataku na sklep Drugstore Publicis znajdujący się na paryskich Polach Elizejskich. W zdarzeniu zginęły dwie osoby, a 36 zostało rannych. Wyrok został potwierdzony rok później, jednak w 2019 sąd kasacyjny nakazał wszczęcie nowego procesu w celu ustalenia wysokości kary.

Lotnisko Schiphol / zdjęcie ilustracyjneW 2015 r. terroryści chcieli uderzyć jednocześnie w Paryżu i w Amsterdamie

"Szakal" o pobycie w więzieniu: Jestem na "przymusowych wakacjach"

Jak pisze euronews.com, Sanchez powiedział podczas procesu, że od 27,5 roku jest we Francji na "przymusowych wakacjach". Mimo to przyznał, że chciałby wrócić do Wenezueli, gdzie jest pewien, że będzie szanowany. Deklaruje, że nadal służy sprawie palestyńskiej, a z jego rąk zginęły co najmniej 83 osoby.

Więcej o: