Amerykanie oddali hołd ofiarom zamachów Al-Kaidy. Wyczytano niemal trzy tysiące nazwisk

Nazwiska niemal trzech tysięcy ofiar wyczytano na Ground Zero w Nowym Jorku. To tam odbyły się główne obchody 20. rocznicy największych zamachów terrorystycznych w historii. 11 września 2001 roku porwane przez Al-Kaidę samoloty rozbiły się o dwie wieże Światowego Centrum Handlu na Manhattanie oraz o Pentagon. Czwarta z maszyn spadła na pole w Pensylwanii.

Wniesienie amerykańskiej flagi oraz hymn Stanów Zjednoczonych rozpoczęły ceremonię w miejscu, gdzie dwie dekady temu zawaliły się najwyższe wówczas budynki na północnej półkuli. O 14:46 polskiego czasu, w chwili, gdy pierwszy samolot wbijał się w północną wieżę World Trade Center, minutą ciszy oddano hołd zabitym.

Nazwiska ofiar zamachów odczytane zostały przez ich krewnych. - Przez te wszystkie lata mówiliśmy publicznie w imieniu mojej zabitej córki. Apelowaliśmy, by ta historia została zapamiętana nie poprzez numery i daty, ale poprzez twarze zwykłych ludzi, takich jak Sarah - mówił na początku uroczystości Mike Low, którego córka Sarah była stewardessą w jednym z porwanych samolotów i zginęła 11 września.

W uroczystościach wziął także udział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Na Ground Zero przyjechali też byli prezydenci Barack Obama i Bill Clinton oraz najważniejsi politycy demokratów i republikanów.

Prezydent George W. Bush niedługo po otrzymaniu pierwszych informacji o zamachach 11 września 2001 roku. Był akurat z wizytą w szkole podstawowej na FlorydzieTerroryzm jest jak grypa, wojskiem nie uda się wygrać

Bush do żołnierzy: Reprezentowaliście dobro na świecie

Również George Bush oddał hołd ofiarom zamachów z 11 września oraz żołnierzom poległym podczas wojen w Iraku i Afganistanie. 43 prezydent USA wziął udział w ceremonii w Shanksville w Pensylwanii, gdzie rozbił się jeden z czterech samolotów porwanych przez terrorystów z Al-Kaidy.

George Bush wyraził dumę z faktu, że po atakach z 11 września stał na czele zjednoczonego narodu. - Widziałem młodych ludzi, którzy oddali się służbie dla kraju i podjęli bezinteresowne działania. To jest naród, jaki znam - mówił. Były prezydent USA przypomniał akty solidarności po atakach. Ocenił, że Amerykanie odrzucili wówczas uprzedzenia wobec muzułmanów i ludzi uważanych za obcych. - Widziałem wówczas Amerykę, która potwierdziła, że jest narodem otwartym na imigrantów i uchodźców. To jest naród, jaki znam - podkreślił, jednocześnie ubolewając, że obecnie w społeczeństwie amerykańskim dominują podziały, strach i gniew.

Dziękował też Amerykanom, którzy po 11 września wstąpili do wojska i walczyli w Iraku oraz Afganistanie. - Reprezentowaliście dobro na świecie. Nic, co się później wydarzyło, nie splami waszego honoru i nie pomniejszy waszych osiągnięć. Wasz kraj jest wam za to wdzięczny - mówił George Bush.

Talibscy wojownicy na ulicach Kabulu. Afganistan, 31 sierpnia 2021Ekspert: Wycofanie wojsk z Afganistanu jest w interesie Polski

"Naszym zadaniem jest obrona wielkiego eksperymentu, jakim jest Ameryka"

Z kolei szef Pentagonu wziął udział w ceremonii, która odbyła się w Arlington pod Waszyngtonem. Po odczytaniu nazwisk wszystkich zabitych ataku na Pentagon uczestnicy uroczystości uczcili pamięć poległych minutą ciszy. Przemawiając do rodzin ofiar ataku na Pentagon i wojskowych, sekretarz obrony Lloyd Austin przypomniał, że w rozpoczętej po 11-stym wojnie w Afganistanie walczyło całe pokolenie Amerykanów.

- Jako sekretarz obrony i weteran wojny w Afganistanie chcę podkreślić, jak wiele zawdzięczamy tym, którzy walczyli i którzy polegli, służąc naszemu krajowi w Afganistanie - mówił Austin, dodając, że nie wiadomo, co przyniesioną następne dwie dekady, ale Ameryka zawsze będzie stać na straży wartości. - Naszym zadaniem jest obrona wielkiego eksperymentu, jakim jest Ameryka i bronić narodu amerykańskiego oraz naszej demokracji - mówił Austin.

Przywództwo USA obserwujące na żywo przebieg misji mającej na celu zabicie Osamy bin LadenaJak ukrywał się Osama bin Laden

Więcej o: