ONZ: Co najmniej cztery osoby zabite podczas pokojowych protestów w Afganistanie

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka poinformowało, że reakcje talibów na pokojowe manifestacje stają się coraz bardziej brutalne. Bojownicy używają wobec demonstrantów ostrej amunicji, pałek i batów. Doprowadziło to do śmierci co najmniej czterech osób.

We wtorek talibowie ogłosili skład rządu tymczasowego. Większość w nim stanowią Pasztunowie. W gabinecie nie ma żadnej kobiet - mimo że wcześniej talibowie deklarowali, że mogą się one włączyć w tworzenie nowego rządu. Są natomiast osoby oskarżane o terroryzm. Obowiązki ministra spraw wewnętrznych pełni Siradżuddin Hakkani. Za pomoc w jego schwytaniu Stany Zjednoczone oferują 10 milionów dolarów.

Zobacz wideo Dziennikarze z Kabulu zatrzymani i pobici przez talibów. Relacjonowali protest w obronie praw kobiet

Afganistan - protest kobietPiekło kobiet w Afganistanie. "Są teraz niewidzialne"

Brutalnie tłumione protesty

Afgańskie MSW wprowadziło całkowity zakaz demonstracji. Mimo tego, do protestów doszło w największych miastach Afganistanu - w Kabulu, Mazar-i-Szarif i Heracie. Na ulice wyszły przede wszystkim kobiety, które nie chcą być wykluczane z przestrzeni publicznej. Szczególne oburzenie wywołał brak kobiet w składzie nowego rządu. Demonstracje została brutalnie stłumiony. Wobec protestujących kobiet w Kabulu użyto biczy, batów i pałek. Policjanci mieli powiedzieć pobitym protestującym, by udały się do domu, "gdzie jest ich miejsce".

Talibowie zatrzymali również dziennikarzy, których torturowano. W sieci pojawiły się zdjęcia dwóch reporterów redakcji Etilaatroz, których zamknięto w celi i bito przez cztery godziny.

Zdjęcie obrażeń torturowanych dziennikarzyTalibowie brutalnie stłumili protesty kobiet. Dziennikarzy torturowano

Nie żyją co najmniej cztery osoby

Według przedstawiciela ONZ ds. praw człowieka, brutalne stłumienie przez talibów protestów przeciwko ich rządom doprowadziło już do śmierci czterech osób. Rzeczniczka Ravina Shamdasani poinformowała podczas konferencji prasowej, że ONZ otrzymała również informacje o przeszukaniach domów, które należą do uczestników demonstracji.

Jak dodała rzeczniczka, dziennikarze relacjonujący protesty byli zastraszani, grożono im m.in. ścięciem. - Jednemu dziennikarzowi powiedziano, gdy kopano go w głowę: "masz szczęście, że nie zostałeś ścięty" - poinformowała Ravina Shamdasani.

- Wzywamy talibów do natychmiastowego zaprzestania stosowania siły, zatrzymywania osób korzystających z prawa do pokojowych zgromadzeń i dziennikarzy relacjonujących protesty - zaapelowała rzeczniczka Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka.

Talibowie przejęli kontrolę nad Kabulem w połowie sierpnia. Od tamtej pory z Afganistanu ewakuowano 124 tysiące obcokrajowców i współpracujących z nimi Afgańczyków.

Więcej o: