Siarhiej Cichanouski traci wzrok w areszcie. "Wszystko jest dla mnie pewne. Konwój, kolonia na długo"

- Z powodu ciśnienia pogorszył mi się wzrok - przetrzymywany od ponad roku w areszcie Siarhiej Cichanouski skarży się w liście na problemy ze zdrowiem. Białoruski opozycjonista jest sądzony za zamkniętymi drzwiami w areszcie w Homlu. Grozi mu 15 lat więzienia.

Siarhiej Cichanouski przebywa w areszcie od końca maja ub.r. W więzieniu bardzo pogorszył mu się wzrok, co - jak pisze w liście do swojego przyjaciela - spowodowane jest wysokim ciśnieniem krwi. Opozycjonista poinformował też, że czasem jest wyprowadzany na spacery, jednak odbywają się one na betonowym dziedzińcu, z którego nie widać nieba. Do Cichanouskiego nie dopuszczono nawet jego matki.

Jesteśmy tylko więźniami i nic od nas nie zależy. U każdego ze zdrowiem jest różnie. W sumie jest dobrze, ale bardzo się martwiłem i z tego powodu miałem problemy z ciśnieniem, zmierzono je - było nawet 180 /100. I z powodu tego ciśnienia pogorszył mi się wzrok… Teraz sprawa jest w sądzie, więc nie ma się czym martwić. Wszystko jest dla mnie pewne. Konwój, kolonia [karna] na długo

- czytamy w liście cytowanym przez belsat.eu

Opozycjoniście grozi 15 lat więzienia 

Siarhiej Cichanouski został aresztowany w Grodnie w maju ubiegłego roku, w trakcie spotkania z wyborcami. Był wówczas szefem komitetu wyborczego swojej żony, Swietłany Cichanouskiej, bo jego samego nie dopuszczono do startu w wyborach. Jak wyjaśnia Biełsat, Cichanouskiego nie zarejestrowano jako kandydata, ponieważ w czasie składania dokumentów był w areszcie i nie mógł złożyć podpisu na wniosku. 

Opozycjonista jest sądzony za zamkniętymi drzwiami w areszcie w Homlu. Jego żona od sfałszowanych wyborów przebywa na emigracji.

Cichanouskiemu zarzuca się między innymi organizowanie zamieszek i akcji rażąco naruszających porządek publiczny. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności. Obrońcy praw człowieka na Białorusi uznali go za więźnia politycznego.

Więcej o: