NATO: Wzywamy Rosję i Białoruś do działania w sposób przewidywalny i przejrzysty

Rzeczniczka NATO wezwała Rosję i Białoruś do działania w sposób "przewidywalny i przejrzysty" podczas zbliżających się manewrów wojskowych przy granicy polsko-białoruskiej. Manewry Zapad-2021 budzą duży niepokój w Warszawie i Wilnie z powodu kryzysu imigracyjnego wywołanego przez Białoruś. - Szczególnie ważne jest, aby zmniejszyć ryzyko i uniknąć wypadków lub incydentów - przekazała rzeczniczka.

Zapad to rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe, które odbywają się co dwa lata w pobliżu granicy Polski z Białorusią. W tym roku odbędą od 10 do 16 września. Oficjalnie weźmie w nich udział tylko kilkanaście tysięcy żołnierzy, ale z informacji przekazanych przez przedstawicieli polskiego rządu wynika, że liczba ta będzie znacznie większa i może dochodzić nawet do 200 tys. osób.  

Zobacz wideo Ochojska: Wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy to pomysł haniebny

NATO o manewrach przy polskiej granicy: Zachowujemy czujność 

Rzeczniczka NATO Oana Lungescu przekazała w oświadczeniu dla RMF FM, że organizacja "bardzo uważnie monitoruje ćwiczenia Zapad-2021". "Wzywamy Rosję i Białoruś do działania w sposób przewidywalny i przejrzysty, zgodnie z ich zobowiązaniami międzynarodowymi" - czytamy w oświadczeniu. 

Poinformowała, że Rosja nie zgodziła się na obecność obserwatorów NATO podczas ćwiczeń Zapad. Dodała, że stało się tak, pomimo że Dokument Wiedeński OBWE nakazuje obecność misji obserwacyjnych podczas ćwiczeń wojskowych, w których bierze udział ponad 13 000 żołnierzy. 

Lungescu podkreśliła również, że NATO pozostaje czujne, zachowując "zrównoważoną i wyważoną postawę". "W przypadku wzmożonej aktywności wojskowej wzdłuż granic NATO szczególnie ważne jest, aby zmniejszyć ryzyko i uniknąć wypadków lub incydentów" - zauważyła rzeczniczka. 

Zapad-2021. Polska i Litwa obawia się prowokacji  

Rosja skierowała już około 2,5 tys. żołnierzy na ćwiczenia wojskowe na Białoruś. Manewry Zapad-2021 będę się również odbywać na poligonach rosyjskich. W obu krajach w ćwiczeniach, które potrwają tydzień, ma uczestniczyć łącznie 200 tys. żołnierzy oraz 80 samolotów i śmigłowców, 15 okrętów, 290 czołgów i 240 dział. Rosyjskie źródła wojskowe informują, że w manewrach będzie również uczestniczyć około 2 tys. żołnierzy z państw należących do poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, Szanghajskiej Organizacji Współpracy i z zaprzyjaźnionych krajów. 

Eksperci i politycy z krajów NATO zwracają uwagę, że z każdą odsłoną rosyjsko-białoruskich manewrów wiąże się wojna propagandowa i próba straszenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nie wykluczają, że podczas manewrów Zapad-2021 może dojść do prowokacji na granicach z Polską i Litwą.

Obawy o prowokację zwiększa kryzys imigracyjny wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki na granicy. W odpowiedzi na działania Mińska polskie władze postanowiły wprowadzić stan wyjątkowy w pasie przygranicznym na terenie województwa podlaskiego i lubelskiego. O rosyjsko-białoruskich manewrach wojskowych mówił również podczas czwartkowej konferencji prasowej szef MSWiA Mariusz Kamiński. - Musimy być przygotowani na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń, na każdą prowokację graniczną - podkreślił Kamiński. 

Więcej o: