Litewscy strażnicy pokazali, jak Białorusini tarczami wypychają migrantów z kraju. "Idziemy! "Naprzód!"

Białoruś stosuje na granicy "brutalną siłę fizyczną" - twierdzą litewscy strażnicy graniczni. Na dowód publikują film, który, jak twierdzą, ma pokazywać proceder wypychania migrantów poza granicę Białorusi.

"Białoruscy propagandyści, którzy regularnie opowiadają fikcyjne historie o przemocy litewskiej straży granicznej i nieludzkim traktowaniu migrantów, przemilczają fakt, że brutalna siła fizyczna na granicy państwa jest wykorzystywana przez białoruskie struktury siłowe" - napisała w czwartek w mediach społecznościowych Państwowa Straż Graniczna Litwy.

Jak dodali funkcjonariusze, Białorusini noszący sprzęt do tłumienia zamieszek, w tym metalowe tarcze, "wypchnęli grupę 13 migrantów".

"Migranci, którzy przebywali kilka dni między dwoma krajami, odmówili wyjazdu na Litwę, chcieli wrócić na Białoruś i wrócić do domu" - czytamy w komunikacie litewskich strażników.

"Obecnie wszystkich 13 migrantów przebywa na Białorusi i nie zbliżyło się do granicy państwowej, zgodnie z decyzją szefa operacji nadzwyczajnych na szczeblu państwowym" - dodano.

Zobacz wideo Ochojska: Wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy to pomysł haniebny

Komisja PE o sytuacji na granicy

 - Wykorzystywanie migrantów przez białoruski reżim zagraża bezpieczeństwu i stabilności Unii Europejskiej - tak mówił ambasador Polski przy Unii Andrzej Sadoś podczas czwartkowego posiedzenia komisji spraw zagranicznych Europarlamentu. Zostało ono zwołane na wniosek deputowanego Witolda Waszczykowskiego.

Polski ambasador poinformował europosłów, że od stycznia do sierpnia odnotowano ponad 3700 prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z Białorusią, a zdecydowaną większość, ponad 3300, w ubiegłym miesiącu. Granicę przekraczali głównie obywatele Iraku, Afganistanu, Rosji, Syrii i Somalii.

Alaksandr Łukaszenka, Władimir Putin. 22.04.2021 r.Łukaszenka na zakupach u Putina. Rosja dostarczy Białorusi sprzęt

Odnosząc się do obecnej sytuacji na granicy Andrzej Sadoś powiedział, że po białoruskiej stronie przebywa około 30 osób, a władze w Mińsku regularnie wymieniają część tej grupy zapewniając jej żywność. Ambasador powiedział, że Polska jest gotowa zapewnić wszelką, niezbędną ochronę osobom wjeżdżającym zgodnie z międzynarodowym prawem uchodźczym. Ale, jak dodał, Polska musiała podjąć niezbędne działania, aby zapobiec dalszej nielegalnej migracji i zabezpieczyć zewnętrzne granice Unii. Dlatego polskie władze zdecydowały się postawić płot na granicy.

Ambasador Andrzej Sadoś powiedział, że Alaksandr Łukaszenka sprawdza odporność Unii Europejskiej, wykorzystuje luki w unijnym systemie azylowym, szerzy dezinformację, próbuje wywoływać podziały wśród państw członkowskich. - Wykorzystywanie migrantów do celów politycznych jest łamaniem praw człowieka i elementem wojny hybrydowej - stwierdził ambasador.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiejPrzedstawiciele agendy ONZ u migrantów. Białoruś: To Polska musi rozwiązać sytuację

Przypomniał też o rozpoczynających się w przyszłym tygodniu rosyjsko-białoruskich manewrach ZAPAD. Powiedział, że Rosja próbowała ukryć ich skalę łamiąc zobowiązania OBWE dotyczące przejrzystości.

- Białoruś to państwo kryminalne, które wywiera presję na kraje sąsiadujące. Nie możemy tej sytuacji pozostawić bez odpowiedzi - powiedział z kolei wiceminister spraw zagranicznych Litwy Mantas Adomenas. Zaapelował o kolejne sankcje wobec reżimu Łukaszenki.

- Tu chodzi o wiarygodność Unii Europejskiej. Jeśli nie będzie zdecydowanej odpowiedzi, to będzie zachęta do prowadzenia dalej wojny hybrydowej - dodał.

Więcej o: