Afganistan. Świadek ataku ratował dziewczynkę, ale umarła mu na rękach. "Cały ten kraj się rozpada"

Rośnie liczba ofiar czwartkowych ataków terrorystycznych w pobliżu lotniska w Kabulu. Amerykańska stacja CBS dotarło do świadka zamachu. Mężczyzna próbował przewieźć ranną dziewczynkę do szpitala, ta jednak zmarła na jego rękach.
Zobacz wideo Ambasador Afganistanu dziękuje Polsce za pomoc przy ewakuacji

Amerykańska telewizja informacyjna CBS News dotarła do świadka ataku terrorystycznego na lotnisku w Kabulu. Mężczyzna próbował dostać się na lot ewakuacyjny, jednak po tym, jak powiedziano mu, że musi poczekać godzinę, wrócił do swojej ciężarówki zaparkowanej w pobliżu lotniska. Wtedy nastąpił wybuch w pobliżu jednego z głównych wejść, Abbey Gate. Niedługo później, około 300 metrów dalej, doszło do drugiej detonacji.

zdj. ilustracyjneAfgańczyk: Gdy zgasną światła, talibowie pokażą prawdziwą twarz [WYWIAD]

Świadek zamachu w Kabulu: Było wielu rannych. Dziewczynka zmarła na moich rękach

Za eksplozję przy Abbey Gate odpowiada zamachowiec-samobójca. Informator CBS powiedział, że po wybuchu było wielu rannych. Wśród leżących na ziemi ludzi mężczyzna zauważył ranną dziewczynkę. Postanowił zabrać ją do szpitala. Niestety dziecko zmarło na jego rękach. - Próbowałem. Zrobiłem co w mojej mocy, aby jej pomóc - powiedział.

Mężczyzna przyznał także, że w swoim życiu doświadczył wielu eksplozji, jednak ta na lotnisku była szczególnie okrutna. - Wszystko, co teraz się dzieje, jest bolesne. Cały ten kraj się rozpada - powiedział.

Ewakuacja z AfganistanuBrytyjczycy zgubili dokumenty z danymi afgańskich współpracowników

Afganistan. Seria wybuchów w pobliżu lotniska w Kabulu. Bilans ofiar rośnie

Jak pisaliśmy, w czwartek wieczorem w pobliżu lotniska w Kabulu doszło do co najmniej dwóch eksplozji - lokalne media informują bowiem także o trzeciej eksplozji, która jednak nie została oficjalnie potwierdzona. Całkowita liczba ofiar nie jest na razie znana. CNN podaje, że na chwilę obecną mówi się o ponad 90 zabitych i ponad 150 rannych, jednak statystyki te, przekazane przez Ministerstwo Zdrowia Publicznego Afganistanu, mają dotyczyć wyłącznie Afgańczyków. Szef Centralnego Dowództwa USA podał natomiast, że wśród ofiar było 13 amerykańskich żołnierzy, a 18 zostało rannych.

Do ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Generał piechoty morskiej Kenneth F. McKenzie Jr. z Centralnego Dowództwa USA przekazał, że proces ewakuacji ludzi do Stanów Zjednoczonych i państw ościennych zostanie przyspieszony. USA spodziewa się, że Państwo Islamskie będzie próbowało przeprowadzić kolejne ataki. 

Więcej o: