Mur Trumpa na granicy USA z Meksykiem zniszczyły ulewne deszcze. Był budowany bez szacunku do środowiska

Wyjątkowo ulewne deszcze monsunowe, z jakimi w tym roku zmaga się Arizona, zniszczyły część muru granicznego wybudowanego przez Donalda Trumpa na granicy z Meksykiem. Eksperci podkreślają, że konstrukcja została wybudowana w pośpiechu, a przepisy dotyczące ochrony środowiska zignorowano.
Zobacz wideo Mur Trumpa na granicy z Meksykiem

W 2019 roku Donald Trump ogłosił stan wyjątkowy wzdłuż południowej granicy Stanów Zjednoczonych. W ten sposób mógł wykorzystać więcej pieniędzy na wybudowanie obiecywanego muru granicznego. W lutym nowy prezydent USA Joe Biden uchylił tę decyzję, podkreślając, że jest to strata pieniędzy, która odwraca uwagę od realnych zagrożeń. Koszt wybudowanego już muru sięga miliardów dolarów. 

Mur Trumpa na granicy z Meksykiem zniszczony w wyniku ulewy

Jak podaje AP, władze Arizony przekazały, że odcinek muru na granicy z Meksykiem został w ubiegłym tygodniu wyrwany z zawiasów w związku z powodzią wywołaną niezwykle ulewnymi deszczami monsunowymi. Urząd Celny i Ochrony Granic zapowiedział naprawienie szkód.

"Rozsypująca się ściana nie jest zaskoczeniem dla osób zaznajomionych z klimatem i geologią regionu" - pisze "Independent". Były prezydent zignorował przepisy dotyczące ochrony środowiska, a także fakt, że pora monsunowa w Arizonie prawdopodobnie szybko się z konstrukcją rozprawi. - W tym roku opady znacznie przekraczają normę - przekazał AP Aaron Hardin z biura National Weather Service w Tucson. "Metro" podaje natomiast, że na obszarze odnotowano podwojenie średniej opadów monsunowych w ciągu roku. 

Zniszczenia spowodowane przez huragan Grace w MeksykuMeksyk. Huragan Grace uderzył w półwysep Jukatan. 150 tys. osób bez prądu

Trump zignorował przepisy dotyczące ochrony środowiska. "To szkody, które nigdy nie zostaną naprawione"

Trump budował mur w pośpiechu, ignorując przepisy dotyczące ochrony środowiska i kultury - pisze High Country News. Większa część muru została bowiem postawiona na terenach publicznych, zarezerwowanych przez federalny rząd dla szczególnej ochrony ze względu na wartość ekologiczną. "Od miesięcy ekipy budowlane wysadzają dynamitem, wiercą, pompują, kopią i wycinają tereny publiczne. [...] Wcześniej szeroko otwarte krajobrazy, w których dzikie zwierzęta i woda mogły się swobodnie poruszać, zostały odcięte przez ogromną stalową barierę" - pisał portal w lutym tego roku. - To szkody, które nigdy nie zostaną naprawione - powiedział Randy Serraglio, rzecznik ochrony przyrody na południowym zachodzie w Centrum Różnorodności Biologicznej.

Portal wskazuje także na skutki zużycia wody. "W wielu miejscach wykonawcy pompowali wodę do celów budowlanych z podziemnych głębin, by zwilżając drogi, ograniczyć kurz lub wytworzyć cement" - czytamy. Arizona nie wymaga jednak przy inwestycjach dokumentowania zużycia wody gruntowej, nie pozostały więc żadne twarde dowody na marnotrawstwo wody, choć dało się zauważyć zmiany w przyrodzie.

Spotkanie Władimira Putina z Donaldem Trumpem podczas szczytu G20 w Osace (2019 r.)"The Guardian": Putin miał zaakceptować plan wsparcia Trumpa w wyborach

Więcej o: