"Złożony zamach" pod jedną z kluczowych bram. Tędy mieli przechodzić wcześniej Polacy

Zamach na Kabulskim lotnisku był wymierzony konkretnie w osoby chcące się ewakuować z Afganistanu. Eksplozja miała miejsce niedaleko tak zwanej Abbey Gate. To przez nią do samolotów zmierzało w ostatnich dniach mnóstwo cywilów.

Przez Abbey Gate w ostatnich dniach wchodzili na lotnisko między innymi Polacy już ewakuowani z Kabulu. Była to jedna z trzech głównych dróg na pokłady zachodnich samolotów i z Afganistanu. Jest położona niedaleko głównego terminala lotniska cywilnego, od strony centrum Kabulu. Po przejściu przez nią droga ewakuowanych wiodła w poprzek pasa startowego do części wojskowej kabulskiego lotniska.

Sama brama i jej otoczenie są dość solidnie ufortyfikowane przy pomocy betonowych zapór i drutu kolczastego. Ze zdjęć publikowanych jeszcze dzisiaj, pomimo apeli o rozejście się, przed Abbey Gate były tłumy afgańskich cywilów.

Szczegóły zamachu nie są jeszcze znane. Według nieoficjalnych informacji podawanych przez amerykańskie media była to złożona operacja z użyciem zamachowca-samobójcy. Po jego detonacji inni sprawcy mieli dodatkowo zacząć strzelać. Do zamachu miało dojść w pewnym oddaleniu od bramy.

Nie wiadomo, ile jest ofiar, jednak z pierwszych zdjęć i nagrań wygląda na to, że na pewno są liczni ranni cywile. W tym część ciężko. Rannych miało zostać też 2-3 amerykańskich żołnierzy.

Państwa zachodnie już od wielu godzin ostrzegały przed nadchodzącym zamachem, prawdopodobnie autorstwa Państwa Islamskiego, którego komórki działają w Afganistanie. Zachodnim obywatelom kazano oddalić się od bram kabulskiego lotniska. Zdesperowani Afgańczycy mogli nie usłuchać tego wezwania. Już od kilku dni talibowie siłą odganiali ludzi od bram lotniska, ale pomimo tego ci wracali.

Zobacz wideo
Więcej o: