Afganistan. Kongresmeni przyjechali do Kabulu w tajemnicy. "Nie wydostaniemy wszystkich na czas"

Dwóch amerykańskich kongresmenów udało się we wtorek w tajemnicy na kilka godzin na kabulskie lotnisko. Ocenili, że ewakuacja rozpoczęła się zdecydowanie za późno. - Bez względu na to, co zrobimy, nie wydostaniemy wszystkich na czas, nawet przed 11 września - stwierdzili.

Peter Meijer i Seth Moulton, członkowie Kongresu, przylecieli do Kabulu bez zapowiedzi i wcześniejszej informacji. Ich nagłe przybycie rozzłościło urzędników amerykańskich, według których obecność kongresmenów odwracała uwagę żołnierzy od ewakuacji ludzi, których życie w Afganistanie jest zagrożone - pisze AP.

Zobacz wideo "Możemy się spodziewać, że do naszego kraju przybędzie bardzo dużo Afgańczyków"

Kongresmeni ukrywali swoją wizytę w Kabulu. "Mamy obowiązek sprawowania nadzoru"

Mężczyźni poruszali się samolotami czarterowymi i byli na lotnisku w Kabulu we wtorek przez kilka godzin. To skłoniło urzędników do stwierdzeń, że mogli oni zająć miejsca, które miały przypaść innym Amerykanom lub Afgańczykom uciekającym z kraju. Kongresmeni zaprzeczyli jednak - powiedzieli, że upewnili się, że wyjechali, nie zabierając nikomu miejsca w samolocie.

- Jako członkowie Kongresu mamy obowiązek sprawowania nadzoru nad władzą wykonawczą - poinformowali we wspólnym oświadczeniu. - Przeprowadziliśmy tę wizytę w tajemnicy, mówiąc o niej dopiero po naszym wyjeździe, aby zminimalizować ryzyko i zakłócenia dla ludzi na miejscu, a także dlatego, że byliśmy tam, aby zbierać informacje - dodali.

Afganistan po przejęciu władzy przez talibówKabul. Opustoszałe ulice, kobiety kupują burki. "To jak apokalipsa zombie"

Kongresmeni przyznali, że przybyli na miejsce, chcąc "zmusić prezydenta do przedłużenia terminu ustalonego póki co na 31 sierpnia". - Po rozmowie z dowódcami i obejrzeniu sytuacji tutaj, widzimy, że ponieważ ewakuację rozpoczęliśmy tak późno, bez względu na to, co zrobimy, nie wydostaniemy wszystkich na czas, ani nawet do 11 września - mówili cytowani przez agencję AP.

Kabul przejęty przez talibów, Amerykanie ewakuują się z Afganistanu

Z lotniska w Kabulu samoloty startują nawet co pół godziny. Tylko w ciągu ostatniej doby Stany Zjednoczone wywiozły z Afganistanu 19 tysięcy osób, a w sumie kraje NATO ewakuowały 82 tysiące osób. Wiele wskazuje jednak, że mimo ogromnego tempa operacji nie uda się wywieźć z Afganistanu wszystkich miejscowych współpracowników Zachodu. Przed bramą lotniska koczuje teraz 20 tysięcy osób. Talibowie zapowiedzieli, że obecność jakiegokolwiek obcego żołnierza w Afganistanie po 31 sierpnia będzie traktowana jako okupacja. Mimo nacisków krajów Europy, amerykański prezydent Joe Biden również wydaje się niechętny przedłużaniu operacji. 

SG: 159 prób nielegalnego przekroczenia granicy w ciągu ostatniej doby. Kilkudziesięciu zatrzymanych (zdjęcie ilustracyjne)SG: 159 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Kilkudziesięciu zatrzymanych

Talibowie naciskają, by natychmiast zakończyć ewakuację samych Afgańczyków. Przez posterunki kontrolne na drodze do lotniska nie są już przepuszczane nawet osoby, które mają przy sobie dokumenty na wylot. Nowe władze Afganistanu poleciły też kobietom w kraju, by ze względów bezpieczeństwa zostały na razie w domach.

Operację ewakuacji zakończyła już Polska. Dzisiaj w Warszawie wylądują dwa ostatnie samoloty, które przywiozą polskich dyplomatów i żołnierzy. W sumie Polska wywiozła z Afganistanu co najmniej 750 osób.

Wobec zbliżającego się zakończenia operacji z Kabulu zaczyna też wracać część żołnierzy, która ochraniała ewakuację. Liczebność wojsk zmniejszyły już m.in. Stany Zjednoczone. Ewakuacja zachodnich dyplomatów, obywateli oraz afgańskich tłumaczy i współpracowników ruszyła 15 sierpnia, gdy talibowie po błyskawicznej ofensywie zdobyli wszystkie miasta w kraju i weszli do stolicy. Tym samym obalili prozachodni rząd i przejęli władzę w Afganistanie

Więcej o: