Łukaszenka o Białorusinach uczących się w Polsce: Piorą im mózgi i wysyłają do nas jako agenturę

- Ci, którzy odchodzą, odrywają się od swoich korzeni - powiedział Aleksander Łukaszenka, komentując naukę wielu Białorusinów za granicą. Według prezydenta Białorusi studiującym w sąsiednich krajach wkłada się do głów ideologię "przeciwników państwa białoruskiego". - Proszę bardzo, jedźcie, studiujcie, ale już tam pozostańcie - dodał.

Aleksander Łukaszenka podkreślił podczas republikańskiej rady pedagogicznej w Mińsku, że "ostatnie wydarzenia na Białorusi" zmusiły go do ponownego spojrzenia na proces edukacji. Prezydent Białorusi zaznaczył, że to w dużej mierze dzięki pracownikom systemu edukacji możliwe jest powstrzymanie nastolatków przed "nielegalnymi działaniami".

Zobacz wideo Łukaszenka może liczyć na bezwarunkowe poparcie Kremla gdy chodzi o spacyfikowanie społeczeństwa

Łukaszenka o studentach wracających na Białoruś: Opowiedzieli się za zniszczeniem państwa

- Część naszej młodzieży, po zdobyciu tutaj wykształcenia, stara się wyjechać za granicę. Nie wszyscy, ale trend jest alarmujący. W końcu ci, którzy odchodzą, odrywają się - to najgorsza rzecz - od swoich korzeni - powiedział Łukaszenka.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiejWolontariuszka: Uchodźcy są tacy jak my. Musimy to dziś zrozumieć

Podkreślił, że w sąsiednich krajach białoruskim studentom wkłada się do głów nie tyle nową wiedzę, ile ideologię "przeciwników państwa białoruskiego". Według niego studenci uczący się w Polsce i na Litwie, którzy z powodu pandemii COVID-19 zostali odesłani na Białoruś, opowiedzieli się po powrocie do kraju za "zniszczeniem państwa".

- Proszę bardzo, jedźcie, studiujcie, ale już tam pozostańcie. Bo tam nie uczą, im daleko do naszej edukacji, piorą im mózgi i wysyłają ich do nas jako agenturę - powiedział.

Łukaszenka: W szkołach powinna być tylko jedna polityka

Łukaszenka stwierdził, że w ubiegłym roku objawiły się procesy, które mogą prowadzić do "nieodwracalnych konsekwencji" - Im mniej jest tych, którzy zostali wychowani na wartościach z czasów sowieckich, tym bardziej dotkliwie to odczuwamy - zaznaczył.

- W pewnym sensie płacimy za reformy lat 90. W wielu procesach ważną rolę odgrywały siły zewnętrzne. Pomyślcie o programach George’a Sorosa. Zwinęliśmy je tutaj na czas, ale ślad pozostał. Cyfryzacja również odcisnęła swoje piętno - dzieci weszły na oślep do internetu, a tam, wiecie, kto i jak je wychowuje - dodał.

Prezydent Białorusi powiedział, że szkoła nie może być poza polityką, ale może tam być tylko polityka państwowa. - Nie ma polityki bez szkoły. Ale powinna tam być tylko jedna polityka - państwowa. Flaga i hymn państwowy - stwierdził. 

Białoruś. Obywatele wciąż buntują się przeciwko wynikom ostatnich wyborów

W sierpniu 2020 r. na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie. Główną kandydatką opozycji została Swiatłana Cichanouska, która stanęła do wyborów po tym, gdy jej mąż - wyrażający chęć startu - został aresztowany. Kontrolowana przez reżim Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła, że zwycięzcą z wynikiem 80,1 proc. głosów został urzędujący od 1996 r. prezydent Aleksander Łukaszenka. Wyniku wyborów na Białorusi nie uznają państwa członkowskie Unii Europejskiej - przyjmują one, że zwycięzczynią została Swiatłana Cichanouska. Od roku na Białorusi trwają antyrządowe protesty, brutalnie tłumione przez reżim Łukaszenki. 

Szczyrbskie Jezioro w Tatrach (zdjęcie ilustracyjne)Słowackie Tatry. Polscy turyści złamali zakaz kąpieli. Grozi im wysoka kara

Więcej o: