Afganistan. Szwadrony śmierci szukają współpracowników USA. "Straciliśmy okazję, by im pomóc"

Mimo obietnic talibów, którzy zapewniali, że ich przywództwo będzie ugodowe, z Afganistanu napływają kolejne doniesienia o przemocy ze strony bojowników. W mediach pojawiły się nawet informacje o szwadronach śmierci, których zadaniem jest wyszukiwanie osób, które współpracowały z Zachodem.

Nagranie, które trafiło do mediów społecznościowych, zostało zarejestrowane najprawdopodobniej w czwartek 19 sierpnia. Jak ustalił Reuters, na filmie widać talibów, którzy maszerują przez miasto Kalat w prowincji Zabul w Afganistanie - samo ujęcie miało zostać wykorzystane w afgańskich mediach, by poinformować o przejęciu władzy w regionie przez talibów. Bojownicy ubrani są w białe szaty, a ponadto mają na sobie kamizelki kuloodporne oraz broń palną.

Zobacz wideo Talibowie przejęli władzę w Afganistanie

Afganistan. Bojówki talibów szukają osób, które współpracowały z Zachodem. Na kary narażone są też ich rodziny

Jak dodaje "The Sun", nagranie jest kolejnym niepokojącym sygnałem z Afganistanu, gdzie pojawiają się informacje o tak zwanych szwadronach śmierci. Specjalnie wyszkolona, ekstremistyczna policja ma przeszukiwać domy, w których mieszkali współpracownicy Zachodu i dokonywać egzekucji.

 

Doniesienia te mogą potwierdzać wyniki raportu konsultantów ONZ, który wskazał na "listy priorytetowe" stworzone przez talibów. Na nich znajdują się nazwiska osób, które pracowały np. w wojsku, policji, służbach wywiadowczych czy zagranicznych ambasadach i które mają być odnalezione przez bojówki.

Christian Nellemann, który współtworzył raport, powiedział w rozmowie z BBC, że informatorzy mówią o członkach szwadronów śmierci, którzy chodzą od drzwi do drzwi, szukając konkretnych osób lub ich rodzin. - Zatrzymanym przedstawiane jest pismo, że jeśli się nie poddadzą, to talibowie będą aresztować, oskarżać, przesłuchiwać i karać nie tylko poszukiwanych, ale też członków ich rodzin, by odbyły karę "w imieniu tych osób" - mówi dalej Nellemann. W raporcie zaznaczono, że osobom znajdującym się na czarnej liście talibów grozi poważne niebezpieczeństwo oraz ostrzeżono, że w Afganistanie może dochodzić do masowych egzekucji.

Lotnisko w KabuluAmbasador Afganistanu: Rząd i naród polski wyciągnęli rękę do Afgańczyków

Norweski wywiad potwierdza "czarne listy" talibów

O "czarnych listach" donosi też norweski wywiad, według którego najbardziej zagrożeni na represje są byli współpracownicy Stanów Zjednoczonych oraz osoby powiązane z wcześniejszą administracją kraju. Do stworzenia listy talibowie mają wykorzystywać akta byłego wywiadu afgańskiego.

Szef KPRM Michał DworczykDworczyk: Z Afganistanu ewakuowano dotąd 260 osób

Kongresmen Jason Crow w rozmowie z CNN mówi, że jeśli Stany Zjednoczone zakończą ewakuację z Afganistanu do 31 sierpnia, to w Afganistanie może zostać łącznie nawet 100 tysięcy Afgańczyków współpracujących z USA oraz członków ich rodzin.

- Powinniśmy byli rozpocząć tę ewakuację kilka miesięcy temu i gdybyśmy to zrobili, dziesiątki tysięcy ludzi mogłyby zostać sprowadzone w bezpieczne miejsce. Można było to zrobić metodycznie. Straciliśmy okazję, by im pomóc - mówił polityk.

Więcej o: