Wielka Brytania. Gdy talibowie wchodzili do Kabulu, szef MSZ wypoczywał na Krecie. "Urobił Borisa"

Kiedy talibowie wkraczali do Kabulu, szefa brytyjskiego MSZ wzywano do powrotu z urlopu na Downing Street. Ten miał jednak "urobić" premiera Borisa Johnsona, by pozwolił mu dokończyć wakacje na Krecie.

Dziennikarze "The Sunday Times" ujawnili, że Dominic Raab miał w piątek otrzymać polecenie, by wrócić z urlopu w związku z pogarszającą się sytuacją w Afganistanie. Informacje potwierdził wysoki urzędnik rządu. - Bez wątpienia kazano mu wracać w piątek. Byliśmy zaskoczeni, kiedy w niedzielę na Cobrze [spotkaniu kryzysowym - red.] pojawił się, łącząc się z Krety. Musiał "urobić" Borisa, żeby ten pozwolił mu dokończyć wakacje - powiedział informator dziennika

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że minister był z rodziną w pięciogwiazdkowym kurorcie na greckiej wyspie, a z premierem zgodzili się, że wróci w poniedziałek rano.

Zobacz wideo Talibowie przejęli władzę w Afganistanie

Sam Raab przekonuje, że Johnson nie kazał mu wracać w piątek. Twierdzi również, że ze strony Konserwatystów nie słyszy wezwań do ustąpienia, miał natomiast dostać od nich wsparcie. - Zasugerowano mu, że powinien planować powrót i jeśli sytuacja się pogorszy, będzie musiał wracać natychmiast. Ale przegadał to z premierem i zgodzili się, że wróci w niedzielę - powiedział jeden ze stronników ministra.

Opozycja uważa, że Raab powinien natychmiast stracić stanowisko. - Myśleliśmy, że popełnił tragiczny błąd w ocenie, a okazuje się, że jest uparty jak osioł, bo wzywano go do powrotu. Johnson musi go wyrzucić - mówił Ian Blackford, lider Szkockiej Partii Narodowej w parlamencie w rozmowie ze SkyNews.

- Świadomie zostać na wakacjach w obliczu międzynarodowego kryzysu, kiedy nasi żołnierze narażają życie - to niewybaczalne - uważa Nick Thomas-Symonds, minister spraw wewnętrznych w brytyjskim gabinecie cieni.

Wcześniej, w czwartek, "Daily Mail" ujawnił, że Raab nie zadzwonił do swojego odpowiednika w Afganistanie, by rozmawiać o ewakuacji afgańskich tłumaczy. Raab miał przekazać to zadanie wiceministrowi, lecz ostatecznie nikt nie zadzwonił do szefa MSZ Afganistanu.

Więcej o: