Afganistan. Strach w Kabulu. Talibowie utrudniają ewakuację. Zagubione dzieci na lotnisku

Amerykańskie wojska wciąż próbują ewakuować ludzi z Afganistanu, choć talibowie wbrew zobowiązaniom coraz bardziej utrudniają tę operację. Są ranni. Nie wiadomo, ilu osobom ostatecznie uda się wyjechać. Zapanował jeszcze większy chaos. Zdjęcia i filmiki dokumentujące dramatyczną sytuację są publikowane w mediach społecznościowych.

Talibowie, którzy w niedzielę przejęli władzę w Afganistanie, wbrew wcześniejszym zapewnieniom utrudniają dotarcie na lotnisko w Kabulu, a tym samym - bezpieczny wyjazd z kraju tym, którzy chcą wyjechać. Uzbrojeni talibowie są brutalni, a siły amerykańskie coraz bardziej bezradne.  "Rząd USA nie jest w stanie dłużej zapewnić bezpiecznego dostępu do lotniska w Kabulu" - przekazała w środę wieczorem amerykańska ambasada w stolicy Afganistanu, która do tej chwili kontrolowała lotnisko.

Zobacz wideo Talibowie przejęli władzę w Afganistanie

Amerykańskie Siły Powietrzne publikują zdjęcie z ewakuacji

"Odwaga i zdolność adaptacji wykazywana przez lotników Total Force Mobility w ciągu ostatnich kilku dni jest niesamowita. Jestem pod wrażeniem odważnego, zdolnego do działania ducha i dumna, że mogę służyć razem z nimi, gdy realizujemy naszą wizję" - napisała na Twitterze Jacqueline Desiree Van Ovost, generałka Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych służąca jako dowódczyni Dowództwa Mobilności Powietrznej. Na opublikowanym przez nią zdjęciu widać małego chłopca nakrytego marynarką z symbolami amerykańskich sił powietrznych. 

Nie wszystkie afgańskie dzieci miały tyle szczęścia, by trafić pod opiekę amerykańskiej armii. Doniesienia z Kabulu umieszczane w mediach społecznościowych mówią o wielu zagubionych dzieciach plączących się  wśród rozgorączkowanego, zdesperowanego tłumu.

Kabul. "Podstawowy problem to dotrzeć na lotnisko i znaleźć samolot"

Na lotnisku w Kabulu wciąż trwają próby ewakuacji zachodnich dyplomatów, a także ich afgańskich współpracowników oraz współpracowników kontyngentów wojskowych, które przez 20 lat stacjonowały w Afganistanie.

Próbują też uciekać przedstawiciele sił bezpieczeństwa, w tym policjanci obawiający się zemsty ze strony talibów za pracę dla prozachodnich władz. - Brak sił bezpieczeństwa sprawia, że w afgańskiej stolicy zaczęły się mnożyć rabunki i kradzieże - pisze euractiv.pl.

- Podstawowy problem to dotarcie na lotnisko i znalezienie samolotu. Pierwsze wejście do portu lotniczego jest pod kontrolą talibów, a po drodze jest mnóstwo posterunków i punktów kontrolnych - relacjonowała afgańska reżyserka nagrodzona w Cannes Shahrbanoo Sadat w rozmowie z "Hollywood reporter". Dzień przed zajęciem Kabulu przez talibów dostała propozycję wylotu z kraju, z której nie skorzystała, bo zaproszenie nie obejmowało jej rodziny. Teraz razem próbują się wydostać.

Talibowie coraz brutalniejsi. Zagubione dzieci na lotnisku

Talibowie skutecznie blokują drogę próbującym ucieczki i używają brutalnych środków. Były afgański tłumacz wojska australijskiego został postrzelony w nogę, gdy próbował przejść przez talibski punkt kontrolny na obrzeżach lotniska w Kabulu - pisał "The Guardian". Rannych jest coraz więcej, a w Kabulu zapanował chaos. W tym tłumie plączą się zagubione dzieci. Niektórzy rodzice, którzy sami nie mogą dostać się na lotnisko i wylecieć z kraju, próbują sprawić, by wydostały się chociaż ich dzieci. 

W internecie krąży film, na którym widać, jak z tłumu ludzi pod lotniskiem w Kabulu mała dziewczynka zostaje podniesiona nad głowami tłumu przez wysoki mur i przekazana w ręce amerykańskiego żołnierza.

Afgańczycy na lotnisku w Kabulu, którzy próbują uciec z kraju opanowanego przez talibów, 16 sierpnia 2021 r.Kabul. Amerykanie nie są w stanie zapewnić bezpiecznego dostępu do lotniska

W Kabulu strach, z ulic zniknęły reklamy z twarzami kobiet. "Nie wierzymy, że będzie dobrze"

 - Nie wierzymy talibom - mówi Polskiemu Radiu afgański działacz praw człowieka i mieszkaniec Kabulu Abdul Mukit Araynfar. W niedzielę talibowie bez problemów zdobyli miasto i tym samym przejęli władzę w kraju. Nowi władcy zapewniają, że będą szanować prawa kobiet i prawa obywatelskie, ale wielu Afgańczyków jest przerażonych.

Obawiają się, że talibowie tak jak dwie dekady temu wprowadzą drakońskie prawo szariatu.

- Wszyscy pamiętają, jakich zbrodni dokonywali talibowie. Niestety, ludzie wciąż mają przed oczami ich okropne twarze. Wszyscy chcielibyśmy, aby mimo tak nieoczekiwanego obrotu sprawy, nasze życie się nie zmieniało - mówił działacz organizacji praw człowieka Abdul Mukit Araynfar.

Szef KPRM Michał DworczykWylądował kolejny samolot z Afganistanu. Do kraju wróci polska dziennikarka

Talibowie zapewniali, że kobiety będą mogły pracować i uczyć się, ogłosili też amnestię dla wszystkich osób, które pracowały dla poprzednich władz lub dla obcych wojsk. Część Afgańczyków uważa jednak, że to tylko pozorne ruchy, a gdy z kraju wyjadą obcokrajowcy, wróci surowe traktowanie ludzi. - Nie wierzymy w zapewnienia talibów. Nie wierzymy w to, co publikują w mediach społecznościowych. W ogóle nie wierzymy tym wszystkim, którzy piszą, że wszystko będzie dobrze - dodaje Abdul Mukit Araynfar.

W ostatnich dniach z ulic Kabulu zniknęły reklamy z twarzami kobiet. Większość mężczyzn chodzi teraz w tradycyjnych afgańskich strojach. Talibowie rządzili w Afganistanie w latach 1996-2001. Kobiety nie mogły wówczas uczyć się w szkołach ani pracować, a za najdrobniejsze przewinienia groziły surowe kary. Publiczne egzekucje były wówczas na porządku dziennym.

Sadat: Jeśli przeżyję, będę kręcić filmy o tym, co się wydarzyło

 - Jeśli przeżyję i będę miała jeszcze szansę kręcić filmy, moje kino nigdy już nie będzie takie samo jak przedtem. Obserwuję straszne wydarzenia, okrutną niesprawiedliwość i kumuluję te uczucia w swoim organizmie, żeby później przelać je do moich filmów, by podzielić się nimi z całym światem. Jeśli przeżyję, będę kręcić filmy o tym, co się wydarzyło - powiedziała afgańska reżyserka Shahrbanoo Sadat w rozmowie z "Hollywood Reporter".  

Więcej o: