Świat reaguje na sytuację w Afganistanie. Boris Johnson planuje szczyt G7. Francja wysyła siły specjalne

Światowi przywódcy reagują na sytuację w Afganistanie. Brytyjski premier Boris Johnson zamierza zorganizować wirtualne spotkanie przywódców grupy G7. Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił natomiast, że poza samolotami wojskowymi Francja wysyła do Kabulu siły specjalne.

Boris Johnson w czasie rozmowy telefonicznej z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem poinformował o swoich planach ws. zorganizowania wirtualnego spotkania przywódców grupy G7. Wielka Brytania w tym roku przewodniczy grupie G7, którą oprócz niej tworzą USA, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy i Japonia.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki o sytuacji w Afganistanie (16 sierpnia)

"Społeczność międzynarodowa musi się zjednoczyć i przyjąć jednolite podejście w sprawie Afganistanu, zarówno jeśli chodzi o uznanie jakiegokolwiek przyszłego rządu, jak i pracę na rzecz zapobieżenia kryzysowi humanitarnemu i uchodźczemu. W tym celu premier przedstawił swój zamiar zorganizowania w najbliższych dniach wirtualnego spotkania przywódców G7" - poinformowało biuro premiera.

Prezydenci zgodzili się, że Wielka Brytania i Francja powinny współpracować na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, w tym nad ewentualną wspólną rezolucją.

Macron: Francja wyśle do Afganistanu siły specjalne

Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił w poniedziałek wieczorem, że poza samolotami wojskowymi Francja wysyła do Kabulu siły specjalne. Mają one ochraniać ewakuację. Zapowiedział, że Francja ewakuuje nie tylko swój personel oraz Afgańczyków, którzy współpracowali z nimi, ale też obrońców praw człowieka, dziennikarzy, artystów i "wszystkich, którzy chronili wartości" ważnych dla kraju. Jednocześnie zapowiedział współdziałanie krajów UE na rzecz zatrzymania ew. przybywania nieudokumentowanych migrantów z Afganistanu.

"Afgańczycy mają prawo do życia w szacunku i godności. Los Afganistanu jest w ich rękach, ale my pozostaniemy zmobilizowani u boku Afgańczyków" - dodał.

Prezydent USA przerywa urlop. Ma wygłosić przemówienie w związku z sytuacją w Afganistanie

Joe Biden od czwartku przebywał na urlopie poza Waszyngtonem. Miał pozostać w letniej rezydencji Camp David co najmniej do środy. Postanowił jednak w trybie pilnym powrócić do Białego Domu, gdzie jeszcze dziś ma wygłosić przemówienie.

Joe BidenPrezydent USA przerywa urlop. Ma wygłosić przemówienie ws. Afganistanu

W sobotę prezydent USA polecił wysłanie do Afganistanu tysiąca dodatkowych żołnierzy, których zadaniem ma być osłona ewakuacji amerykańskich dyplomatów oraz Afgańczyków współpracujących z siłami USA. Biden wydał w tej sprawie oświadczenie. Ewakuacja rozpoczęła się w niedzielę.

"W ciągu ostatnich kilku dni byłem w ścisłym kontakcie z moim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego, aby udzielać mu wskazówek, jak chronić nasze interesy i wartości po zakończeniu naszej misji wojskowej w Afganistanie" - pisał Biden w swoim oświadczeniu.

Talibowie w GhazniAfganistan. Talibowie przejmują władzę w kraju. USA i Wielka Brytania zwołują szczyt G7 [RELACJA]

Po pierwsze, na podstawie zalecenia naszych zespołów dyplomatycznych, wojskowych i wywiadowczych, zezwoliłem na rozmieszczenie około 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich, aby zapewnić uporządkowany i bezpieczny wywóz personelu amerykańskiego i innego personelu sojuszniczego oraz uporządkowaną i bezpieczną ewakuację Afgańczyków, którzy pomagali naszym żołnierzom podczas naszej misji oraz osób szczególnie zagrożonych natarciem talibów" - dodał prezydent USA. 

Biden bronił także swojej decyzji dotyczącej zakończenia militarnej obecności amerykańskich wojsk w Afganistanie. Argumentował, że przedłużanie jej w nieskończoność byłoby działaniem bezcelowym. 

Przypomnijmy, że po objęciu urzędu prezydent Joe Biden przyspieszył wycofanie wojsk, otwierając drogę do szybkiej ofensywy talibów, którzy w niedzielę przejęli kontrolę nad stolicą kraju, Kabulem, a wcześniej zajęli wszystkie prowincje i większe miasta.

Czytaj więcej o sytuacji w Afganistanie:

Upadł rząd Afganistanu. Talibowie przejęli Kabul i pałac prezydencki, mają ustanowić Emirat Islamski

Dramatyczna sytuacja kobiet w Afganistanie. Burmistrzyni: Czekam, aż przyjdą i mnie zabiją

Te obrazy wyryją się w pamięci świata na długo. Katastrofa Zachodu na lotnisku w Kabulu

Afgański dziennikarz: Wierzyłem w USA. Nie wyobrażaliśmy sobie, że możemy zostać tak bardzo zdradzeni

Program na żywo, do dziennikarki dzwoni rzecznik talibów. Spytała o egzekucje. "Nie mogę teraz stwierdzić"

Więcej o: