Ukraina. Saper groził detonacją granatu w siedzibie rządu. Został zatrzymany

Nieznany mężczyzna wszedł w środę do siedziby rządu w Kijowie i groził detonacją granatu. Budynek ewakuowano, po czym rozpoczęto negocjacje. Niedługo potem policja poinformowała, że mężczyzna został zatrzymany. Według informacji, do których dotarł portal Strana.ua, jest on saperem.

Informacje o zdarzeniu potwierdziła policja, która prowadziła operację specjalną. - Tak, wpłynęło takie zgłoszenie, na miejscu działają organy ścigania - przekazali funkcjonariusze, cytowani przez kyivpost.com. Policjanci podkreślali w trakcie akcji, że jeśli mężczyzna dobrowolnie nie opuści budynku, zostaną wobec niego wykorzystane "przewidziane prawem środki".

Źródło w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych poinformowało portal Strana.ua, że mężczyzna, który groził detonacją granatu, jest saperem i weteranem walczącego w Donbasie ochotniczego batalionu Ajdar, gdzie został ranny. - Przeżył szok. Nie mamy powodu, by sądzić, że granat nie jest prawdziwy - mówiło źródło.

Zobacz wideo "Krwawy" węgiel z Donbasu. Karolina Baca-Pogorzelska: Trzeba powiedzieć wprost: Rosja kradnie Ukrainie węgiel

Mężczyzna został aresztowany

Chwilę później ukraińska policja przekazała, że mężczyzna został już zatrzymany. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną jego działania.

Członkowie rządu nie komentowali na razie tego, co się wydarzyło, ale, jak podaje portal, przygotowania do posiedzenia odbywały się w zwykłym trybie. Sprawą zajmuje się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy i policja.

Więcej o: