Korea Północna. Kim Dzong Un chory? Media analizują ciemną plamę na głowie dyktatora

Ostatnie zdjęcia przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una wywołały kontrowersje. Media snują domysły o jego stanie zdrowia. Na zdjęciach dyktatora widać, że z tyłu głowy ma ciemną plamę.

Pjongjang nie wypowiada się na ten temat, a ciemna plama na potylicy dyktatora na niektórych zdjęciach była przykryta bandażem lub plastrem.

Zobacz wideo Tajemnicze „zniknięcie" Kim Dzong Una budzi wiele pytań. Gdzie był dyktator Korei Północnej i czego jeszcze nie wiemy?

Kim Dzong Un na zdjęciach. Nie wiadomo, skąd wzięła się plama na jego potylicy

Ślad z tyłu głowy przywódcy Korei Północnej dobrze widać na zdjęciach z ceremonii wojskowych, które odbyły się między 24 a 27 lipca, a także w materiałach z konferencji weteranów i powiązanych z nią wydarzeń z dni 27-29 lipca.

Szpital w Nowym Jorku w USA (zdjęcie ilustracyjne)USA. Lekarze zaniepokojeni nietypową falą infekcji wirusem RSV

Porównawcze zdjęcia i filmy pochodzą z kolei z końca czerwca, kiedy kamery nagrały przemówienie Kim Dzong Una na posiedzeniu Biura Politycznego Komunistycznej Partii Korei Północnej. Z nagrań można wywnioskować, że nie ma śladów interwencji chirurgicznej w okolicy głowy dyktatora - pisze nknews.org.

Korea Północna. O stanie zdrowia Kim Dzong Una media pisały już w maju 2020 roku

Pierwsze pogłoski o złym stanie zdrowia dyktatora pojawiły się w maju 2020 r., kiedy zanotowano u niego dramatyczny spadek wagi. W tym czasie telewizja publiczna twierdziła, że naród jest zmartwiony jego sylwetką.

Pasażerowie czekają na odprawę (zdjęcie ilustracyjne)Ryanair dwukrotnie odleciał bez pasażerów. Chaos na lotniskach

Domysły o chorobie dyktatora pojawiły się również w 2020 roku, kiedy Kim nie pojawił się na uroczystościach urodzinowych swojego dziadka i założyciela "Dynastii Kim" w Korei Północnej - Kim El-Sina. Poinformowano wtedy, że Kim Dzong Un przejdzie operację serca. Wyemitowano nawet materiał filmowy, na którym jeden z obywateli wyraża zaniepokojenie nagłą utratą wagi przywódcy.

Sprawę nagrania skomentował Kwak Gil Seob, kierujący One Korea Center, stroną internetową specjalizującą się w sprawach Korei Północnej. - Reżim w Pjongjangu nigdy nie pozwoli na publikację negatywnych wiadomości na temat Kim Dzong Una. Nagranie ma pokazywać, że jest oddany swojemu ludowi. Kim Dzong Un wykorzystuje siebie jako platformę propagandową, aby podkreślić wizerunek przywódcy ciężko pracującego dla swoich ludzi dzień i noc - powiedział.

Więcej o: