Litwa chce stawiać płot na granicy z Białorusią. Szef EPL: Mogłaby go sfinansować Unia

Unia mogłaby sfinansować budowę płotu na granicy Litwy z Białorusią - mówił w rozmowie z Politico Manfred Weber, przywódca frakcji Europejskiej Partii Ludowej. Takie działanie miałoby być odpowiedzią na zwiększającą się liczbę nielegalnych migrantów, którym Białoruś ma pomagać dostać się na Litwę.

"Ciągły atak dyktatora Łukaszenki na europejską granicę zewnętrzną jest strategicznym wyzwaniem dla całej polityki zagranicznej Europy" - mówił Manfred Weber (przewodniczący grupy Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim) w wywiadzie udzielonym Politico. Jak zaznaczał polityk, należy jak najszybciej podjąć konkretne działania. 

Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

Powstanie płot na granicy Litwy z Białorusią? 

Weber mówił, że oczekuje "pełnego i bezwarunkowego wsparcia ze strony Komisji Europejskiej dla Litwy" w sprawie wzmocnienia zewnętrznej granicy państwa. "Jeśli zajdzie taka potrzeba", pomoc miałaby obejmować wykorzystanie każdej broni, na którą pozwolić sobie może Unia Europejska - od przekazania funduszy do wdrożenia konkretnych sankcji. 

Polityk dopytywany o wzmocnienie granicy odpowiedział, że miałoby ono polegać na budowie płotu granicznego na granicy Litwy z Białorusią, sfinansowanie przedsięwzięcia miałaby pokryć Unia. Innymi formami wsparcia miałaby być "pomoc w rozpatrywaniu sytuacji poszczególnych przybyszów i odsyłaniu ich oraz pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich osób, firm i rządów, które ułatwiają ten cyniczny system handlu ludźmi". 

Redakcja BiełsatuBiałoruś. Sąd w Homlu uznał portal Biełsatu za ekstremistyczny

Litwa ma problem z nielegalnymi migrantami 

Litwa od jakiegoś czasu zmaga się z problemem nielegalnych migrantów. Przybywają oni do z Iraku, Syrii czy krajów Afryki. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy do państwa wkroczyło aż 2,4 tys. osób - informuje Onet - a to grozi kryzysem humanitarnym w kraju. Litewskie władze przekonują, że winę za sytuację ponosi rząd Aleksandra Łukaszenki, który miał celowo sprowadzić migrantów i dowieźć ich autobusami na granicę. 

- Nie będziemy nikogo zatrzymywać. Nie jesteśmy przecież ich ostatecznym celem podróży. Oni zmierzają do oświeconej, ciepłej, przytulnej Europy - mówił niedawno Łukaszenka cytowany przez oficjalną agencję informacyjną Belta. 

Aleksandr Łukaszenka: Nie będziemy nikogo zatrzymywać. Oni chcą do ciepłej, przytulnej Europy

W wywiadzie udzielonym Sky News Arabia białoruski przywódca przekonywał, że całemu procederowi napływania nielegalnych migrantów winne są "przestępcze grupy" z Litwy, które miałyby zajmować się ich przewożeniem. - Jeśli chcecie, byśmy wam pomogli, nie zakładajcie nam pętli na szyję - mówił w odniesieniu do europejskich sankcji nałożonych na Białoruś. 

Na wskutek wspólnego śledztwa litewskiej redakcji LRT, rosyjsko-białoruskiej niezależnej Mediazony oraz Scanner Project ustalono, że migranci z Bliskiego Wschody mieliby słono płacić przemytnikom za próbę przedostanie się do Europy przez Białoruś - pisała "Wyborcza". Za obietnicę dostania się na terytorium Litwy - od sześciu do dziesięciu tysięcy euro, z kolei do Niemiec lub państw skandynawskich - nawet 15 tys.

Białoruska prokuratura chce uznania biało-czerwono-białej flagi za Białoruska prokuratura chce uznania biało-czerwono-białej flagi za "symbol ekstremistyczny"

Litwa przytłoczona migrantami wprowadziła stan wyjątkowy

Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, na początku lipca w związku z dużą liczbą nielegalnych migrantów przekraczających granicę z Białorusią Litwa wprowadziła stan wyjątkowy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na wspólnej konferencji z władzami Litwy obiecała wówczas wsparcie dla kraju.

- Tutaj widzimy rzeczywiście schemat, schemat motywowany politycznie. Komisja Europejska i Unia Europejska staną po waszej stronie w tych trudnych czasach. Jedno jest pewne: wasze zmartwienia i problemy na Litwie to problemy europejskie - podkreśliła.

Więcej o: