Eksplozja w zakładach chemicznych w Leverkusen. Pięciu osób nadal nie znaleziono. Mała szansa, że żyją

W Leverkusen na zachodzie Niemiec trwają poszukiwania pięciu osób, zaginionych po wtorkowym wybuchu w zakładach chemicznych. Szanse na odnalezienie ich żywych są oceniane jako nikłe.

W eksplozji, której przyczyny są nadal nieznane, zginęły dwie osoby, a 31 zostało rannych, w tym dwie poważnie. W akcji ratowniczej wzięło udział 300 strażaków.

Zobacz wideo Wybuch w Bejrucie. Saletra amonowa już wcześniej była przyczyną wielu eksplozji

Eksplozja w niemieckich zakładach chemicznych. Pożar gaszono kilka godzin 

Do wybuchu doszło we wtorek przed godziną 10 w mieście Leverkusen położonym w Nadrenii Północnej-Westfalii. Eksplozja w spalarni niebezpiecznych odpadów w parku przemysłowym, zarządzanym przez firmę Currenta, spowodowała pożar, który udało się ugasić po kilku godzinach. Według relacji świadków wybuch był na tyle silny, że dało się go odczuć w oddalonej o prawie 20 km Kolonii. Na miejscu zdarzenia oprócz straży pożarnej pojawiły się jednostki policji, śmigłowce oraz karetki pogotowia, które zabrały rannych do szpitali. Obecnie trwają poszukiwania pięciu osób, lecz szanse na odnalezienie ich żywych są nikłe. 

Jakub Banaś z żoną Agnieszką Banaś po przesłuchaniu w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku, 24.07.2021Jakub Banaś: Kaczyński chce zneutralizować NIK przed wyborami

Ostrzeżenia o "ekstremalnym niebezpieczeństwie" po wybuchu spalarni

Nie stwierdzono, by podczas pożaru doszło do uwolnienia toksycznych substancji, jednak we wtorek "Bild" informował, że osoby mieszkające w okolicy otrzymały telefoniczne ostrzeżenie o: "ekstremalnym niebezpieczeństwie". Wówczas Federalny Urząd Ochrony Ludności i Pomocy w sytuacjach Klęsk Żywiołowych wystosował komunikat z prośbą o zamknięcie okien i pozostanie w domach, a osoby przebywające na zewnątrz poproszono o znalezienie miejsca, gdzie mogłyby się schronić. 

Mężczyzna zaatakował 13-latka z niepełnosprawnościamiMężczyzna zaatakował 13-latka z niepełnosprawnością. "Nie mógł się obronić"

Czy zanieczyszczenia po wybuchu zakładów chemicznych dotrą do Polski? 

W środę rano Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przekazał, że dane monitoringu zanieczyszczeń w Europie na tę chwilę nie wskazują na pojawienie się zanieczyszczeń wywołanych wczorajszym pożarem. Synoptycy wyjaśniają, że na zdjęciach satelitarnych również nie widać niczego niepokojącego.

"Wczorajszy przelot satelity Sentinel-5P, wyposażonego w czujnik do monitorowania składu chemicznego atmosfery, miał miejsce mniej więcej w czasie dogaszania pożaru (od 13:23 do 13:33 czasu lokalnego). Na produktach satelitarnych nie widać żadnego nietypowego śladu w atmosferze, jeżeli chodzi o zawartość NO2, CO i aerozolu absorbującego. Jak pokazują prognozy trajektorii cząstki, czyli przemieszczania się powietrza, powietrze znad rejonu pożaru górą kieruje się bardziej na północ, w kierunku Bałtyku, a to oznacza, że powinno ominąć Polskę" - informują synoptycy z IMGW. 

Aktualizacja: Wybuch w Niemczech, IMGW-PIB monitoruje skażenie atmosferyAktualizacja: Wybuch w Niemczech, IMGW-PIB monitoruje skażenie atmosfery fot. imgw.pl


 

Więcej o: