Czechy. Mireczek nie będzie straszył Polaków. Zaginiony krokodyl znalazł się w piwnicy właściciela

Czeska policja odnalazła krokodyla Mireczka, który od poniedziałku był poszukiwany w okolicach Ostrawy. Gad o długości jednego metra nie uciekł daleko - znaleziono go w piwnicy domu hodowcy. Wcześniej podejrzewano, że zwierzę mogło przedostać się Odrą na teren Polski.

Mireczek uciekł z prywatnej hodowli prowadzonej w okolicach Ostrawy, miasta położonego niedaleko polsko-czeskiej granicy. Zwierzę zniknęło w sobotę (24 lipca), ale właściciel poinformował o tym policję dopiero dwa dni później.  

Zobacz wideo Dlaczego krokodyle płaczą? Skąd się biorą krokodyle łzy?

Czechy. Krokodyla Mireczka poszukiwało 30 osób. Jeden trop prowadził do Polski

Tuż po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze rozpoczęli przeczesywanie terenu wokół domu hodowcy. Sprawdzano ogrody okolicznych domów oraz informowano mieszkańców, co należy zrobić w przypadku spotkania z Mireczkiem. W poszukiwaniach gada wzięło udział dwudziestu policjantów i dziesięciu strażników miejskich. Policja ostrzegała, że krokodyl jest zwinny i może atakować zwierzęta takie jak psy i koty. Wskazywano także, że zwierzę nie jadło co najmniej od trzech dni i dlatego może zachowywać się agresywnie w stosunku do ludzi. 

Tatry. Akcja poszukiwania 24-letniego KornelaTatry. Koniec poszukiwań 24-letniego Kornela. Znaleziono ciało

Po zniknięciu krokodyla Mireczka media obiegła informacja, że zwierzę mogło przedostać się do Polski. W pobliżu miejsca hodowli znajduje się rzeka Ostravica, która wpada do Odry. W przypadku wpłynięcia krokodyla do rzeki zwierzę mogło w dość krótkim czasie dostać się na teren województwa opolskiego.  

Czechy. Mireczek znalazł się w... piwnicy właściciela. To jednak nie koniec problemów hodowcy

Spekulacje na temat miejsca pobytu krokodyla zostały przerwane we wtorek wieczorem. Czeska policja poinformowała, że Mireczek nie uciekł, tylko bardzo dobrze się ukrył. Gad został znaleziony w piwnicy domu, w którym mieszka jego hodowca. Mireczek jest w dobrym stanie, policja zapowiada jednak, że to nie koniec sprawy.  

Policjanci otrzymali od hodowcy kartę zwierzęcia, z której wynika, że krokodyl był zaczipowany i posiada świadectwo rejestracji okazu zagrożonego gatunku. Świadectwo zostało wydane przez władze kraju ołomunieckiego (czeskiego odpowiednika województwa), ale krokodyl Mireczek nie został zgłoszony do rejestru w Ostrawie. Policja sprawdzi również warunki hodowli krokodyla oraz to, dlaczego jego zniknięcie zgłoszono dopiero po dwóch dniach.

GUS: Pandemia spowodowała spadek przeciętnej długości życia PolakówGUS: "Duży spadek przeciętnej długości życia Polaków". Jak wypadamy na tle Europy?

Więcej o: