Białoruska prokuratura: Biało-czerwona-biała flaga to symbol ekstremistyczny

Flaga, która była używana między innymi przez uczestników antyrządowych protestów na Białorusi, ma zostać uznana za "symbol ekstremistyczny". Prokuratura generalna Białorusi wystosowała wniosek w tej sprawie do Sądu Najwyższego.

Na Białorusi wszczęto już 4,2 tysiąca spraw karnych powiązanych z "ekstremizmem i terroryzmem", a za takie według białoruskich władz uważane są m.in. wszystkie postępowania związane z protestami przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich w zeszłym roku - podaje portal rferl.org.

Białoruski prokuratur generalny Andrej Szwied poinformował w poniedziałek, że prokuratura przygotowuje materiały, na podstawie których biało-czerwono-biała flaga, używana m.in. przez uczestników protestów przeciwko Łukaszence, będzie mogła zostać uznana za "symbol ekstremistyczny".

- Kończymy przygotowanie materiałów dla Sądu Najwyższego, by złożyć wniosek o uznanie tego płótna za symbol ekstremistyczny - ponformował Szwied. - Biało-czerwono-biała symbolika była w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej używana przez bataliony karne jako obowiązkowy element umundurowania - dodał.

Obecnie flaga, która składa się z trzech poziomych pasów w kolorach białym, czerwonym i białym, używana jest jako symbol białoruskiej państwowości przez przeciwników prezydenta Łukaszenki. 

Białoruś. Łukaszenka wskazał, kto ma przejąć władzę po jego śmierciBiałoruskie władze zablokowały kolejny niezależny portal

Białoruś. Obława na dziennikarzy, rewizje w kolejnych redakcjach

Na początku lipca na terenie Białorusi zorganizowana została obława na dziennikarzy, dokonano także rewizji w kolejnych redakcjach. W aresztach i koloniach karnych przebywa już co najmniej 32 pracowników środków masowego przekazu.

Niezależny białoruski portal internetowy "Nasza Niwa" został zablokowany przez władze. Redakcja portalu poinformowała o zamknięciu swojej strony za pośrednictwem kanału Telegram. Redaktor naczelny "Naszej Niwy" został zatrzymany, a w jego mieszkaniu dokonano rewizji.

Podobne obławy miały miejsce w siedzibie: Briestskiej Gaziety, Orsha.eu i Intex-press. Zablokowano również niezależne portale informacyjne nn.by, euroradio.pl i zerkalo.io. 

W Mińsku przeprowadzono rewizję u dziennikarki portalu "Onliner" Anastazji Ziańko, a w Brześciu - u dziennikarza portalu "Wirtualny Brześć" Andreja Kucharczyka oraz u innego pracownika mediów - Maksima Chlabca. Funkcjonariusze pojawili się również w mieszkaniach lub redakcjach niezależnych mediów w miastach: Głębokie, Łuniniec i Hancewicze.

Rozgłośnia Radio Swaboda informuje, że w czwartek policjanci zatrzymali co najmniej 14 pracowników mediów i aktywistów społecznych. Przeszukali, przesłuchali lub zatrzymali dziennikarzy niezależnych mediów w Baranowiczach, Brześciu, Orszy i Witebsku.

Jak poinformowali dziennikarze, rewizji i blokowania stron władze dokonują "na podstawie zawiadomienia Prokuratury Generalnej w związku z umieszczeniem informacji, których rozpowszechnianie jest zabronione". Nie pojawiły się jednak szczegóły dotyczące rzekomej publikacji.

Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy potępiło działania władz. "Pod pozorem walki z ekstremizmem władze usiłują zniszczyć białoruskie media niezależne" - wskazano. 

Jak podaje portal belsat.eu, w opinii stowarzyszenia wynik represji wobec niezależnych mediów i dziennikarzy będzie odwrotny od zamierzonego. Członkowie organizacji po raz kolejny wezwali władze do powstrzymania niszczenia wolności słowa na Białorusi.

Więcej o: