Tunezja w kryzysie politycznym. Prezydent zdymisjonował rząd, zawiesił parlament, na ulicach protesty

Prezydent Tunezji Kajs Saied zdymisjonował w poniedziałek rząd premiera Hiszama Meszisziego i zawiesił parlament. To rekcja na niepokoje w kraju, które wybuchły wraz z nasilaniem się epidemii koronawirusa i pogłębianiem się kryzysu gospodarczego.

Przeciwnicy prezydenta Tunezji - w tym partia Ennahdha - oskarżają głowę państwa o dokonanie zamachu stanu. Działania prezydenta spotkały się jednak z pozytywną reakcją części społeczeństwa. Wczoraj na ulicach Tunisu demonstrowali jego zwolennicy.

Protesty w Tunezji. Demonstrują zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy prezydenta 

Demonstracje odbywały się przed budynkiem parlamentu. Doszło do starć pomiędzy zwolennikami prezydenta Kajsa Saieda i sympatykami największej partii w kraju - Ennahdhy.

Władimir PutinPutin: Jesteśmy w stanie wykryć każdego wroga i wyprowadzić atak

Nad ranem przed budynkiem parlamentu w Tunisie zebrali się właśnie wyborcy Ennahdhy prowadzeni przez szefa partii Racheda Ghannouchiego, który jest jednocześnie przewodniczącym parlamentu.

- Uważamy, że instytucje nadal funkcjonują, a zwolennicy Ennahdy i narodu tunezyjskiego będą bronić rewolucji - powiedział w rozmowie z agencją Reuters przywódca partii odnosząc się do rewolucji, która obaliła dyktaturę w 2011 roku. Demonstranci domagają się wznowienia prac parlamentu, który w poniedziałek został zawieszony przez prezydenta, ale wstęp do budynku blokuje im armia.

Przed budynkiem parlamentu pojawili się także zwolennicy prezydenta. Jak donoszą media, obie strony protestu zaczęły obrzucać się kamieniami, a kilka osób jest rannych. Agencja Reutera informuje, że prezydent Saied wyznaczył szefa swojej ochrony do nadzorowania Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Paraliż rządu może zaprzepaścić szansę na stabilizację finansową Tunezji

- Będziemy się trzymać tej decyzji, dopóki pokój społeczny nie powróci do Tunezji i dopóki nie uratujemy państwa - powiedział w telewizyjnym przemówieniu cytowany przez BBC Saied. - Ostrzegam każdego, kto myśli o chwyceniu za broń… A jeśli ktoś wystrzeli kulę, siły zbrojne odpowiedzą kulami - grzmiał prezydent w oświadczeniu cytowanym przez BBC.

Zgodnie z konstytucją prezydent nadzoruje tylko sprawy wojskowe i zagraniczne, ale Saied, który od dawna był w konflikcie z premierem Hiszamem Mesziszim, ogłosił, że będzie teraz rządził i zawiesił prace parlamentu na 30 dni. Prezydent powołał się na art. 80 konstytucji, mówiąc, że pozwala mu on na zawieszenie parlamentu, jeśli kraj znajduje się w "bezpośrednim niebezpieczeństwie".

Konstytucja z 2014 roku wzywa do powołania specjalnego sądu do podejmowania takich decyzji, ale tym razem nie został on powołany - stąd głosy o zamachu stanu.

Zakaz handlu w niedzielę. Będzie decyzja TK (zdjęcie ilustracyjne)Zakaz handlu w niedziele zniesiony? Decyzja TK już we wtorek

Pożyczka z MFW dla Tunezji pod znakiem zapytania

Paraliż rządu może zniweczyć wysiłki zmierzające do wynegocjowania pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, uważanej za kluczową dla stabilizacji finansów państwa. MFW to międzynarodowa organizacja w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmująca się kwestiami stabilizacji ekonomicznej na świecie. Dostarcza pomocy finansowej zadłużonym krajom członkowskim, które mają w zamian dokonywać reform ekonomicznych i innych działań służących stabilizacji sytuacji w państwie.

Tunezja podczas Arabskiej Wiosny w roku 2011 wprowadziła system demokratyczny, pozbywając się autokratycznych rządów gen. Zajna al-Abidina ibn Aliego. Demokracja nie doprowadziła jednak w kraju ani do stabilności gospodarczej, ani politycznej. Tunezja mierzy się z bezrobociem, a także kryzysem politycznym i gospodarczym, który został tylko pogłębiony przez pandemię koronawirusa i niewydolność systemu ochrony zdrowia.

Zobacz wideo Tunezyjska stacja RM FM wykorzystała dżingiel polskiej rozgłośni
Więcej o: