Węgry nie dostaną setek milionów euro z Funduszy Norweskich. Budapeszt: Te pieniądze nam się należały

Węgry nie otrzymają prawie 215 mln euro z Funduszy EOG - poinformowały państwa-darczyńcy. W wyznaczonym terminie nie udało się wybrać niezależnego od władz państwowych operatora funduszu na rzecz społeczeństwa obywatelskiego.

Na stronie EEA Grants znalazło się krótkie oświadczenie ws. funduszy dla Węgier. Państwa-darczyńcy - Islandia, Liechtenstein i Norwegia - nie osiągnęły porozumienia z Węgrami ws. powołania operatora funduszy zarządzającego środkami na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. W konsekwencji w ramach tzw. Funduszy Norweskich w bieżącym okresie finansowania nie będą realizowane żadne programy.

Chodzi o środki, jakie Norwegia (w 95 proc.), Liechtenstein i Islandia przekazują na zmniejszanie nierówności społeczno-ekonomicznych w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Węgry, podobnie jak Polska, są krajem uprawnionym do otrzymywania wsparcia. Dla Węgier w bieżącym okresie przeznaczono 214,6 mln euro, czyli około 982 mln zł.

Zobacz wideo Morawiecki i Salvini w Budapeszcie. Belka: Na Kremlu na pewno są zadowoleni

Porozumienie podpisane z Węgrami w 2020 roku zakłada, że żaden program nie może być zaakceptowany, dopóki nie zostanie powołany niezależny operator funduszu. "Osiągnięcie porozumienia między państwami-darczyńcami i rządem Węgier w uzgodnionym terminie, do 21 lipca, nie było możliwe. W rezultacie zaplanowane programy nie będą realizowane, a dotychczasowe nie będą rozwijane" - czytamy w oświadczeniu

 Budapeszt: Te pieniądze nam się należą

- Należą nam się pieniądze od Norwegii, bo nie będąc członkiem Unii Europejskiej, korzysta ze wspólnego rynku, cieszy się przywilejami, a jednocześnie nie podlega innym znakomitym regułom UE i nie jest obciążana np. wpłatami do budżetu UE - powiedział cytowany przez Euronews Gergely Gulyás, minister w kancelarii premiera Viktora Orbana. - Są nam to winni. Nie znaleźliśmy jeszcze sposobu na spłatę tego długu, ale szukamy go - dodał.

W 2017 roku Budapeszt wprowadził przepisy, które pozwalają organizacjom pozarządowym na otrzymywanie maksymalnie 22 tys. euro (około 100 tys. zł) finansowania z zagranicy. NGOsy są też zobowiązane przedstawić listę wszystkich zagranicznych darczyńców, którzy wpłacili więcej niż 1,4 tys. euro w ciągu roku (około 6,4 tys. zł).

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w grudniu, że ograniczenie finansowanie organizacji jest niezgodne z prawem unijnym i łamie zarówno przepisy o swobodnym przepływie kapitału, jak i prawa podstawowe.

Komisja Europejska wstrzymuje Fundusz Odbudowy

Utrata środków z Norwegii może być dopiero początkiem problemów finansowych Węgier. Obecnie Komisja Europejska wstrzymała węgierski Fundusz Odbudowy, który wart jest 7,2 mld euro. Powodem są niewystarczające gwarancje walki z korupcją. KE podała, że teraz "piłka leży po stronie Budapesztu", który musi zmienić plan odbudowy zgodnie z unijnymi wytycznymi i uwagami.

Prawo pozwala na zatrzymanie wypłat z Unii Europejskiej dla Państwa, które nie gwarantuje niezawisłej prawnej kontroli nad dystrybucją unijnych funduszy. W przypadku Węgier istnieje duże ryzyko, że pieniądze podatników UE trafiają do kieszeni przyjaciół i rodzin polityków.

Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley w ubiegłym tygodniu przekonywała, że przede wszystkim w przypadku Węgier, ale również w Polsce, Komisja musi "działać natychmiast i zablokować fundusze unijne". Podkreśliła przy tym, że środki te muszą dotyczyć przede wszystkim rządów, a nie obywateli.

Więcej o: