Holandia. Mewy skrzeczą i nie dają mu spać, więc pozwał miasto

Mieszkaniec IJmuiden, miejscowości portowej na północy Holandii, pozwał urząd miasta i zażądał wprowadzenia zakazu karmienia ptaków. Zdecydował się na ten krok, ponieważ skrzeczenie tamtejszych mew zakłóca jego sen.

- Domagam się wprowadzenia zakazu karmienia tych ptaków - powiedział w rozmowie z dziennikiem "De Telegraaf" mieszkający w IJmuiden Tom Bes.

Zobacz wideo Pływająca fabryka mleka. Ma pomóc przetrwać kataklizmy

Holandia. Mężczyzna wnosi o wprowadzenie zakazu karmienia mew

Skrzeczenie głodnych mew nie pozwala mężczyźnie spać. Są one głośne już o czwartej rano. Mieszkaniec holenderskiego miasta portowego zgłaszał swoje uwagi do władz IJmuiden już wcześniej, ale został zignorowany.

46 pasażerów zostało na lotnisku w KatowicachSamolot Ryanaira odleciał bez pasażerów. "Zostaliśmy bezradni w terminalu"

Ostatecznie postanowił pozwać urząd i wystąpić o wprowadzenia oficjalnego zakazu karmienia ptaków.

Skrzeczące mewy. Skarżą się na nie też Polacy

Dźwięki wydawane przez mewy mogą przyprawić o ból głowy, to jednak tylko sposób porozumiewania się ze sobą tych ptaków.

- Rodzaj głośnej komunikacji jest charakterystyczny dla ptaków, które gnieżdżą się kolonijnie. Mewy mają potrzebę ciągłego kontaktu z innymi osobnikami, ze swoimi partnerami oraz z potomstwem. Skrzecząc lub krzycząc, informują o swoim statusie i miejscu gniazdowania. Wymieniają się także informacjami na temat żerowisk - wyjaśnił w rozmowie z Polskim Radiem Adam Zbyryt z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Coraz silniejsze ulewy grożą zalewaniem miast, gdzie brakuje retencji wodyPolsce grozi druga fala betonozy. Ale jest jeszcze czas ją zatrzymać

Z mewami zmagają się również Polacy. Skarżą się na głośne ptaki, które potrafią zaatakować. - Ataki na ludzi spowodowane są obroną piskląt oraz gniazd z jajami. Niektóre gniazda znajdują się, np. na skraju dachu niskiego budynku, gdzie również mogą przebywać młode ptaki. Ptak dorosły, widząc, że człowiek znajduje się blisko gniazda z jajami lub piskląt, stara się zażegnać zagrożenie. Najczęściej wykonuje atak w postaci lotu nurkowego z głośnym krzykiem w kierunku człowieka - tłumaczył zachowanie mew Marek Ziółkowski, słupski ornitolog w rozmowie z portalem slupsk.naszemiasto.pl

Mieszkańcy, którym mewy dają się we znaki, mogą zadbać o to, aby ptaki nie miały dostępu do śmieci, którymi mogą się żywić. Nie powinni też ich dokarmiać, szczególnie na parapetach własnych mieszkań.

Więcej o: