Dzieci wysyłane do uzdrowisk na "kuracje" były maltretowane. Niemcy chcą wyjaśnić sprawę z lat 80.

Niemieckie dzieci od czasów powojennych do lat 80. XX wieku miały być wysyłane do uzdrowisk, w których wiele z nich było maltretowanych - wynika z informacji dziennika "Suedeutsche Zeitung". Ministerstwo Pracy, Zdrowia i Spraw Socjalnych Nadrenii Północnej-Westfalii powołało grupę roboczą, która zajmie się ponowną oceną oraz wyjaśnieniem sprawy.

Zgodnie z informacjami dziennika "Süddeutsche Zeitung" od końca lat 40. XX wieku, tuż po drugiej wojnie światowej, do lat 80. XX wieku w RFN znacznie wzrastała liczba dzieci cierpiących na niedożywienie czy zmagających się z nadwagą. W związku z tym były one kierowane do specjalnych sanatoriów oraz domów opieki, gdzie miały poddać się "kuracjom". Do takich ośrodków miało trafić od ośmiu do dwunastu milionów dzieci i młodzieży. 

Zobacz wideo Niecodzienne widowisko nad Berlinem

Niemcy. Dzieci wysyłano do specjalnych "uzdrowisk". Były tam maltretowane

Na kilkutygodniowe wyjazdy wysyłane były dzieci w wieku od dwóch do czternastu lat. Personel, który uczył się metod pracy z dziećmi jeszcze w czasach nazizmu, stosował wobec nich czarną pedagogikę. Małoletni poddawani byli licznym karom, pozbawiani snu, poniżani, bici i głodzeni. 

Nawet dwuletnie dzieci wracały do domu z poważnymi urazami - wynika z materiału gazety. Według niemieckich mediów wyjaśnienie tego, co dokładnie działo się w "uzdrowiskach", zajmie jeszcze trochę czasu, a dotychczasowe ustalenia, to jedynie wierzchołek góry lodowej. 

Prezydent BIałorusi Aleksander ŁukaszenkaAlaksandr Łukaszenka oskarżył Zachód o dążenie trzeciej wojny światowej

Niemcy. Materiałów na temat "uzdrowisk" brakuje nawet w archiwach 

W październiku 2020 roku powołana została grupa robocza do spraw ponownej oceny i wyjaśnienia sprawy maltretowania milionów dzieci. Działa ona w ramach inicjatywy "Dzieci wysiedlone" i ma na celu rozpatrzenie tematu małoletnich, których wysyłano między innymi do ośrodków w Nadrenii Północnej-Westfalii. 

Przesłuchania poszkodowanych, którzy dziś są dorosłymi osobami, rozpoczęły się w czerwcu bieżącego roku. Jak się jednak okazało, wzmianek o wysyłaniu dzieci do tego typu uzdrowisk brakuje w archiwach instytucji. Wyjaśnienie sprawy może więc okazać się o wiele trudniejsze, niż wydawało się na początku. 

Donald Tusk"Für Deutschland" od tygodni w TVP. Co dokładnie powiedział Donald Tusk?

Polska Agencja Prasowa zadała Ministerstwu Pracy, Zdrowia i Spraw Socjalnych (MAGS) Nadrenii Północnej-Westfalii pytanie o to, jakie działania są podejmowane w związku z wyjaśnieniem wydarzeń sprzed lat. Z odpowiedzi resortu wynika, że powołana została grupa robocza do zbadania sprawy, której działania koncentrują się na kilku obszarach. Jednym z nich jest zapewnienie wsparcia osobom, które trafiły do uzdrowisk w dzieciństwie - opisuje rmf24.pl, powołując się na informacje PAP. 

Badania nad wyjaśnieniem sprawy są dopiero w początkowej fazie. Grupa robocza oprócz udzielenia pomocy straumatyzowanym ofiarom zajmie się również ponowną oceną naukową - pozwoli ona na ustalenie, jak wiele dzieci trafiło do "uzdrowisk" oraz uporządkowanie wszystkich poznanych informacji. Zebranie rzetelnej wiedzy na ten temat zajmie jednak jeszcze dużo czasu - zastrzega ministerstwo. 

Więcej o: