Ponad 180 ofiar powodzi w Europie. Kolejne rejony pod wodą. 300 milionów euro na pokrycie strat

Wskutek powodzi, które nawiedziły Europę Zachodnią, zginęło co najmniej 180 osób. Służby jednak obawiają się, że liczba ofiar żywiołu może jeszcze wzrosnąć, wciąż bowiem trwają poszukiwania zaginionych.

Ratownicy odnaleźli ciała kolejnych ofiar powodzi. Jak podaje Associated Press, nie żyje co najmniej 180 osób. Reuters pisze o 183 ofiarach śmiertelnych. Najwięcej osób, co najmniej 110, zginęło w niemieckim kraju związkowym Nadrenia-Palatynat. W sąsiedniej Nadrenii Północnej-Westfalii potwierdzono śmierć 45 osób, w tym czterech strażaków. W Belgii z kolei zginęło 27 osób. Służby obawiają się jednak, że liczba ta może jeszcze wzrosnąć, ponieważ woda cały czas się cofa.

Minister finansów Olaf Scholz powiedział, że w środę zaproponuje pakiet natychmiastowej pomocy. Jak podaje Associated Press, polityk przekazał, że potrzebne będzie ponad 300 milionów euro, aby pokryć straty. Podkreślił, że te osoby, które straciły swoja domy czy firmy nie zostaną bez wsparcia. Do miejsc nawiedzonych przez powódź udała się w niedzielę kanclerz Angela Merkel.

Skutki powodzi na zachodzie NiemiecOgrom zniszczeń w Europie. "Wyraźny związek ze zmianami klimatu"

Zobacz wideo Ekspert o znaczeniu tegorocznej zimy i zmianach klimatu

Kolejne powodzie w Europie

Chociaż deszcz przestał padać w najbardziej dotkniętych obszarach Niemiec, Belgii i Holandii, burze i ulewy nadal utrzymują się w innych częściach Europy Zachodniej i Środkowej. W sobotę doszło do kolejnych powodzi m.in. na pograniczu niemiecko-czeskim i niedaleko granicy z Austrią - podaje AP. Około 130 osób zostało ewakuowanych ze swoich domów w niemieckim rejonie Berchtesgaden po wezbraniu rzeki Ache. Co najmniej jedna osoba zginęła. Ulewne deszcze i burze spowodowały poważne szkody również w Austrii.

W niedzielę na terenie Belgii poziom wody spadał. Wojsko zostało wysłane do miasta Pepinster, gdzie zawaliło się kilkanaście budynków. Dziesiątki tysięcy ludzi pozostało bez prądu, ale problemem również jest dostęp do wody pitnej - informuje Reuters.

Służby ratownicze w Holandii pozostają w stanie gotowości, ponieważ poziom wody w całej południowej prowincji Limburgii nadal jest wysoki. Z rejonu ewakuowano dziesiątki tysięcy ludzi. Poziom wody w rzece Moza nieznacznie spadł, umożliwiając tym samym inspekcję grobli. Jeśli okaże się, że jest już bezpiecznie, ludzie będą mogli wrócić do swoich domów. W Holandii nie odnotowano ani ofiar śmiertelnych, ani zaginionych. W gotowości pozostają także szwajcarskie służby.

Zakopianka zalanaNawałnice nad Polską. Na zakopiance było pół metra wody

Więcej o: