Estawini protestuje przeciwko królowi-despocie. W starciach z policją zginęło 27 osób

W Królestwie Eswatini trwają protesty przeciwko królowi-despocie Mswati III. Doszło do starć z policją. Nie żyje 27 osób. ONZ wzywa do zaprzestania stosowania przemocy.
Zobacz wideo Zabójcze złoto Ghany. Górnicy zarabiają krocie, ale umierają młodo

Afrykańskie państwo Eswatini, dawniej znane jako Suazi, uzyskało niepodległość 53 lata temu i jest rządzone przez króla Mswati III. Monarcha absolutna wybiera premiera i gabinet oraz ma prawo rozwiązać parlament. ONZ informuje, że protesty w Estawini rozpoczęły się w maju. Wtedy na ulice wyszli studenci, aby domagać się sprawiedliwości za śmierć ich 25-letniego kolegi, który miał zginąć z rąk policji. Pod koniec czerwca protesty te przekształciły się w codzienne marsze prodemokratyczne w kilku miejscach w całym Królestwie.

Minister handlu Manqoba Khumalo poinformował, że w odpowiedzi na plądrowanie i podpalanie m.in. nieruchomości należących do króla przez protestujących oraz rzucania kamieniami w stronę policji, funkcjonariusze oddali strzały. Zginęło 27 osób.

ONZ wzywa do przestrzegania praw człowieka

Sekretarz generalny ONZ António Guterres podkreślił, że z coraz większym niepokojem śledzi rozwój wydarzeń w państwie. Zaapelował zarówno do protestujących, jak i władzy o powstrzymanie przemocy i dialog. ONZ stwierdziło, że było to "nieproporcjonalne i niepotrzebne użycie siły", a także wezwało władze Estawini do przestrzegania praw człowieka.

"Wzywamy również rząd do zapewnienia szybkich, przejrzystych, skutecznych, niezależnych i bezstronnych dochodzeń w sprawie wszystkich zarzutów łamania praw człowieka" - czytamy na stronie ONZ, które przypomina, że pokojowe protesty są chronione na mocy międzynarodowego prawa.

ONZ wyraziło również zaniepokojenie doniesieniami o zablokowaniu dostępu do internetu w kraju.

Więcej o: