Koronawirus wraca do Izraela. Polka z Riszon le-Cijjon: Ludzie odetchnęli, a teraz znów wyścig z czasem

Rośnie liczba zakażonych mutacją Delta w Izraelu. Rząd rozważa wprowadzenie kolejnych restrykcji, w tym zamknięcie lotnisk. - Panowały optymistyczne nastroje. Gdy dwa tygodnie temu zniesiono maseczki, ludzie odetchnęli z ulgą. Niestety 10 dni później maseczki wróciły. Delta zachwiała poczucie normalności - mówi Karolina Mints, Polka mieszkająca w Izraelu.

Do końca marca w Izraelu zaszczepiono całkowicie połowę 9,3 milionowej populacji. Dzięki temu pod koniec maja odnotowywano tam jedynie pojedyncze przypadki zakażeń. Sytuacja zmieniła się diametralnie w ostatnim tygodniu.

Doszło do nagłego skoku zakażeń spowodowanego pojawieniem się mutacji Delta. Obecnie w Izraelu odnotowywanych jest około 300 zakażeń dziennie, z czego prawie połowa u w pełni zaszczepionych osób. Rząd uspokaja obywateli, że szczepienia powinny chronić w co najmniej 60 proc.  przed ciężkim przebiegiem choroby. 

-  Czekamy na rozwój wydarzeń, choć prognozy nie są obiecujące. Trwa oczekiwanie, czy odporność nabyta dzięki szczepieniu uchroni nas przez nadejściem kolejnej fali - mówi mieszkająca w Izraelu Karolina Mints, autorka bloga "Israel Friendly".  Jak tłumaczy, to wyścig z czasem o jak najszybsze uzyskanie odporności zbiorowej.

Jak podaje "Times of Israel" Ministerstwo Zdrowia Izraela prognozuje wzrost zakażeń do 500 - 600 przypadków w przeciągu najbliższego tygodnia.

- Czas pokaże, jak poważny okaże się przebieg wariantu Delta. Według dzisiejszych statystyk w ciężkim stanie w szpitalach przebywa 29 osób. Od liczby hospitalizowanych zależeć będą kolejne obostrzenia wprowadzane przez rząd - tłumaczy Mints.

Od 1 sierpnia do Izraela mieli powrócić turyści indywidualni. Od miesiąca kraj mogły zwiedzać grupy zorganizowane.  - W społeczeństwie budowało się poczucie normalności. Panowały optymistyczne nastroje. Gdy dwa tygodnie temu zniesiono maseczki, ludzie odetchnęli z ulgą. Niestety 10 dni później maseczki wróciły. Delta zachwiała poczucie normalności w Izraelu - dodaje Polka. 

Jak mówi Karolina Mints, wśród Izraelczyków obserwuje się trend gotowości do szczepień. Izrael posiada prawie 800 tys. sztuk szczepionki ważnej jedynie do końca lipca. Następnie przez kolejne dwa miesiące szczepienia mają zostać wstrzymane. Ta wiadomość zmobilizowała osoby niezdecydowane do przystąpienia do szczepień. 

- Pełną parą ruszyły też szczepienia nastolatków. Pierwsze zachorowania na mutację Delta pojawiły się właśnie wśród uczniów - mówi Karolina Mints.

Według Polki za wzrost zachorowań odpowiada brak egzekwowania obowiązku kwarantanny dla osób przybywających z zagranicy. - Za niestosowanie się do covidowych restrykcji wystawiono mandaty na kwotę 7 milionów szekli, z czego wyegzekwowano jedynie milion - dodaje. 

Jak podaje "Times of Israel", władze Izraela rozważają przywrócenie systemu "zielonej karty", która rozróżnia obywateli zaszczepionych od niezaszczepionych. Zgodnie z planem tylko osoby zaszczepione będą mogły zjeść wewnątrz restauracji czy skorzystać z wydarzeń kulturalnych. 

Zobacz wideo

Dodatkowe obostrzenia miałyby zostać także nałożone na przedsiębiorców. Otrzymają oni listę warunków, których spełnienie jest niezbędne do prowadzenia własnej działalności.

Minister spraw wewnętrznych Izraela - Ayelet Shaked zapowiedziała, że rozważane jest wstrzymanie połączeń lotniczych do i z Izraela, jeśli liczba nowych przypadków COVID będzie nadal rosła.

Więcej o: