Chiny i Rosja nie wykluczają militarnego sojuszu. Putin o "stabilizującej roli współpracy"

Jak podaje rosyjska agencja prasowa TASS, w poniedziałek prezydent Władimir Putin wziął udział w wideokonferencji z przywódcą Chin - Xi Jinpingiem. W czasie spotkania głowy państw m.in. przedłużyły porozumienie "o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i współpracy", które gwarantuje, że żadne z nich jako pierwsze nie użyje broni nuklearnej. Pojawiły się też deklaracje o możliwym militarnym sojuszu.

Minister Spraw Zagranicznych Chin Wang Wenbin przekazał, że przywódcy Rosji i Chin odbyli drugie w tym roku spotkanie w trybie wideokonferencji, podczas którego udało im się osiągnąć "szereg ważnych porozumień". - Strategiczne przywództwo obu głów państw jest podstawową gwarancją stabilnego rozwoju stosunków dwustronnych w długim okresie - podkreślił Wang Wenbin cytowany przez TASS. - Będziemy nadal pielęgnować silną przyjaźń i wszechstronną współpracę strategiczną. Ostatnie 20 lat to tylko prolog - dodał.

Chiny i Rosja przedłużyły porozumienia "o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i współpracy"

Jak zauważa "Rzeczpospolita", podczas spotkania Xi Jinpingi mówił m.in. o współpracy w sprawach międzynarodowych z Rosją oraz o obronie "sprawiedliwości międzynarodowej". Z kolei Władimir Putin przekazał, że współpraca Rosji oraz Chin "odgrywa stabilizującą rolę w sprawach międzynarodowych w warunkach nasilającej się geopolitycznej turbulencji, łamania porozumień w dziedzinie kontroli nad zbrojeniami i zwiększającego się ryzyka konfliktów w różnych zakątkach świata".

Zobacz wideo Rosja ma już dość współpracy z USA w kosmosie? Stawia na "narodowy" projekt. [OKO NA ŚWIAT]

Najistotniejszą kwestią podczas spotkania prezydentów było przedłużenie porozumienia "o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i współpracy" między Chinami a Rosją  zawartego w 2001 roku, dotyczy ona m.in. gwarancji, że żadne z państw nie użyje jako pierwsze broni nuklearnej  oraz nie będzie kierować przeciw sobie rakiet strategicznych - podaje "Rzeczpospolita". 

Mimo że Rosja i Chiny nie mają wspólnych wartości, łączy ich ten sam przeciwnik Stany Zjednoczone - zauważa "Niezawisimaja Gazieta", która twierdzi, że do zacieśniania współpracy zmusza je konfrontacja z USA

Prezydent Francji Emmanuel MacronEmmanuel Macron uważa przywódców krajów bałtyckich za "rusofobów"?

Więcej o: