Holandia. Materiały wybuchowe w sklepie z polskimi produktami. Zatrzymano podejrzanego

W sklepie z polskimi produktami w holenderskim Beverwijk policja odkryła materiały wybuchowe. Podejrzany o ich podłożenie został aresztowany.

Stacja RTL poinformowała, że w nocy policja otrzymała zgłoszenie o podejrzanym ładunku w sklepie. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiały i zatrzymali podejrzanego o ich podłożenie. Sklep był już dwukrotnie celem ataku. Niedawno podczas eksplozji zniszczona została fasada budynku.

Wybuchy w supermarketach z polskimi produktami

O pierwszym wybuchu w "polskim" sklepie informowaliśmy 8 grudnia. Doszło do niego w mieście Aalsmeer na północy Holandii. Służby otrzymały zgłoszenie około godz. 3:00 rano. Drugi wybuch miał miejsce w centrum handlowym w mieście Heeswijk-Dinther, oddalonym od Aalsmeer o ok. 100 km. Na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać, że fasada placówki handlowej została całkowicie zniszczona w wyniku eksplozji. O pożarze strażaków zawiadomiono po godz. 4:00.

Następnego dnia doszło do kolejnego wybuchu. Tym razem eksplodował ładunek w supermarkecie z polskimi produktami w centrum handlowym Beverhof w Beverwijk. 12 grudnia supermarket po raz drugi stał się celem ataku. Siła wybuchu była duża, całkowicie zniszczyła fasadę budynków. Wszystkie trzy sklepy nazywają się "Biedronka", jednak nie mają nic wspólnego z popularną w Polsce siecią.

Do piątego wybuchu doszło 4 stycznia w supermarkecie "Warszawa" w położonym na południu Holandii Tilburgu.

Jak podaje portal nltimes.nl, sklepy, w których doszło do eksplozji, należą do członków tej samej iracko-kurdyjskiej rodziny. Wcześniej media informowały, że sklepy nie były ze sobą powiązane. Śledczy podejrzewają, że wybuchy są elementami porachunków między kurdyjskimi imigrantami, a nie akcjami wymierzonymi w Polaków.

W czerwcu policja zatrzymała czterech podejrzanych o podłożenie materiałów wybuchowych w "polskich" supermarketach w Holandii.

Więcej o: