Reakcja Bidena na ostatnie pytanie o Putina. "Czy ja powiedziałem, że mam pewność? Nie! Pani nie rozumie"

Na koniec briefingu prasowego Joe Biden wszedł w dyskusję z jedną z dziennikarek, która zapytała, dlaczego prezydent USA jest pewny, że zmieni zachowanie Władimira Putina. - Pani tego nie rozumie. Nie rozumie panie tego, o co chodzi. Nie! - powiedział w końcu i wyszedł.
Zobacz wideo Gowin przeciw Staroń. Siemoniak: To przejście cienkiej czerwonej linii

W środę w Genewie Joe Biden spotkał się z Władimirem Putinem. Rozmowa trwała krócej niż zakładano - tylko cztery godziny. Potem każdy z przywódców odpowiadał na pytania dziennikarzy. Na koniec swojego briefingu prasowego Biden wszedł w dyskusję z jedną z dziennikarek, która zapytał go, dlaczego jest tak pewny, że zmieni zachowanie Władimira Putina. - Nie jestem pewny, nie jestem niczego pewny. Czy ja powiedziałem, że mam pewność? Nie. Powiedziałem, chcę to powiedzieć jasno, że to, co zmieni jego zachowanie, to jest reakcja świata. Ja niczego nie zakładam, po prostu mówię jak będzie - odpowiedział Biden, podchodząc do dziennikarzy.

Joe BidenBiden: Nie będziemy tolerować prób naruszenia suwerenności

"Pani tego nie rozumie. Nie!"

Dziennikarka dalej drążyła temat. Powiedziała, że Władimir Putin nie chce przyznać się do cyberataków z Rosji, a nawet nie wymienia Aleksieja Nawalnego z imienia i nazwiska. Dziennikarka odniosła się w ten sposób do konferencji prezydenta Rosji, podczas której został zapytany o opozycjonistę. Rzeczywiście Putin nazwał wówczas Nawalnego "obywatelem". - Co do naszej opozycji pozasystemowej i tego obywatela [Nawalnego - przyp. red.]... Człowiek ten wiedział, że łamie obowiązujące w Rosji prawo. Musiał meldować się jako osoba, która była warunkowo skazana. Celowo i świadomie wyjechał za granicę, żeby się leczyć. Jak tylko wyszedł ze szpitala i powstawiał swoje filmy do internetu, to został wezwany. Nie zjawił się, zignorował prawne wezwanie. Ogłoszono, że jest poszukiwany, a on - wiedząc o tym - przyjechał. Wygląda to, jakby świadomie chciał być zatrzymany. Zrobił to, czego chciał. To o czym tu można mówić? - powiedział Władimir Putin.

- Pani tego nie rozumie. Nie rozumie pani tego, o co chodzi. Nie! - odparł Biden na pytanie dziennikarki i wyszedł.

Aleksiej NawalnyPutin pytany o Nawalnego. "O czym tu mówić? Świadomie chciał być zatrzymany"

Więcej o: