Szefowa Amnesty International Polska o skazaniu Mladicia. "To ważny sygnał. Nie ma bezkarności"

Wyrok pokazuje, że "nie ma bezkarności nawet dla takich ludzi, którzy w pewnym momencie czuli się panami życia i śmierci" - tak Draginja Nadażdin skomentowała ostateczne skazanie Ratko Mladicia za ludobójstwo w Bośni i Hercegowinie. Szefowa Amnesty International Polska w rozmowie z Gazeta.pl stwierdziła, że to także okazja, by osoby uznające Mladicia za bohatera "spojrzały prawdzie w oczy".

Trybunał w Hadze utrzymał wyrok dożywocia dla byłego dowódcy sił Serbów bośniackich, Ratko Mladicia. W 2017 roku Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii uznał go za winnego ludobójstwa oraz popełnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.

Karę dożywocia wymierzono mu za udział w masakrze prawie 8400 bośniackich muzułmanów w Srebrenicy w 1995 roku. Masowe egzekucje, wykonane na muzułmańskich mężczyznach i chłopcach przez paramilitarne oddziały Serbów bośniackich w czasie wojny w Bośni, uznawane są za największe ludobójstwo w Europie od czasu II wojny światowej.

- Decyzja Trybunału to kolejne potwierdzenie tego, że nie może być bezkarności w przypadku zbrodni ludobójstwa i innych zbrodni wojennych - powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl dyrektorka Amnesty International Polska Draginja Nadażdin. 

Ważne jest to, że nie ma bezkarności nawet dla takich ludzi, którzy w pewnym momencie czuli się panami życia i śmierci. Nawet oni muszą liczyć się z tym, że ich zbrodnie nie pozostaną bez kary

- podkreśliła. 

Skazanie Mladicia to "symboliczne zadośćuczynienie" 

Ogłoszenie decyzji trybunału śledziły m.in. kobiety, których mężowie, synowie i inni bliscy zginęli w Srebrenicy. Nadażdin zwróciła uwagę, że sprawa przed trybunałem to "bolesny proces" dla najbliższych ofiar, ale decyzja ma dla nich ogromne znacznie. - To wyjątkowo ważny dla osób, które doświadczyły wojny w Bośni i Hercegowinie, dla bliskich ofiar. Już sam fakt, że Ratko Mladić został wcześniej ujęty po latach ukrywania się i wydany do Hagi, był momentem, który dał nadzieję na sprawiedliwość - powiedziała.

Jak stwierdziła Nadażdin, pamięć o wojnie i przemocy to "bolesne rany, które być może nigdy całkiem się nie zagoją", ale ten wyrok "może być dla tych osób chociaż symbolicznym zadośćuczynieniem za to, co stało się ich najbliższym".

Dyrektorka Amnesty International Polska powiedziała też, że to "ważny sygnał" w kontekście innych zbrodni, których sprawcy wciąż nie zostali ukarani. - Wyrok zapada po prawie 26 latach od ludobójstwa w Srebrenicy i po prawie 29 latach od momentu popełnienia pierwszych zbrodni w tej wojnie. To pokazuje, że pomimo tak długiego czasu te zbrodnie i ich ofiary nie zostały zapominane - powiedziała. 

Podkreśliła, że dlatego ważne jest, aby takie instytucje, jak Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii czy Międzynarodowy Trybunał Karny, "faktycznie funkcjonowały, miały wsparcie państw i swobodę działania w oskarżaniu i doprowadzaniu sprawców przed wymiar sprawiedliwości".

- Wyjątków ważne jest też to, w jaki sposób dla osób, dla których Ratko Mladić był - a nawet nadal jest - bohaterem, ten werdykt daje okazję do spojrzenia prawdzie w oczy. Prawdzie nie tylko o Mladiciu, ale także o samych sobie - powiedziała.

Więcej o: