Białoruska telewizja wyemitowała wywiad z Protasiewiczem. "To nie jest Roman, którego znam"

Białoruska telewizja państwowa ONT pokazała rozmowę z dziennikarzem Romanem Protasiewiczem, podczas której m.in. wypowiadał się pozytywnie na temat Alaksandra Łukaszenki. Według obrońców praw człowieka wywiad był zarejestrowany pod przymusem. Protasewicz w maju został aresztowany w Mińsku po tym, jak samolot, na którego pokładzie się znajdował, został zmuszony do lądowania.

Roman Protasiewicz, współzałożyciel i były szef opozycyjnego kanału Nexta, który koordynował antyrządowe demonstracje na Białorusi, w trakcie wywiadu "przyznał się" do wzywania do ubiegłorocznych protestów i "chwalił" białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę.

Przed publikacją rozmowy Centrum Obrony Praw Człowieka Wiasna poinformowało, że Protasiewicz musiał zostać zmuszony do mówienia przez białoruskie służby bezpieczeństwa. - Wszystko, co powie Protasiewicz, zostało powiedziane pod przymusem, przynajmniej pod presją psychologiczną - powiedział szef Wiasny Aleś Bialacki przed emisją wywiadu. Przyznał, że zarzuty stawiane Protasiewiczowi są poważne.

W mediach społecznościowych zwraca się uwagę m.in. na rany na dłoniach opozycjonisty.

"Zmaltretowany Roman Protasewicz pojawia się w białoruskiej telewizji państwowej, by pochwalić autokratę Aleksandra Łukaszenkę" - skomentował nagranie moskiewski korespondent Radia Wolna Europa Matthew Luxmoore.

"To bolesne, patrzeć na "zeznania" Romana Protasiewicza. Jego rodzice uważają, że był torturowany. To nie jest Roman, którego znam. Ten człowiek w goebbelsowskiej telewizji jest zakładnikiem reżimu, musimy umożliwić uwolnienie jego i pozostałych 460 więźniów politycznych" - skomentował białoruski dziennikarz Franciszak Wiaczorka.

Zobacz wideo Biedroń o sankcjach dla Białorusi: Na razie nadal jest jeden do zera dla Putina i Łukaszenki

Białoruś. Zatrzymanie Protasiewicza i Sapiegi

Roman Protasiewicz i jego rosyjska przyjaciółka Sofia Sapiega zostali aresztowani 23 maja na lotnisku w Mińsku po tym, jak białoruskie władze zmusiły do lądowania samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna. Oboje byli na jego pokładzie.

Zostali oskarżeni o pomoc w organizacji demonstracji antyrządowych po ubiegłorocznych sierpniowych wyborach prezydenckich, uznawanych za sfałszowane, w których zwyciężył Alaksander Łukaszenka.

Protest białoruskiej społecznościProces Protasiewicza i Sapiegi odbędzie się na Białorusi, nie w Rosji

Zaraz po zatrzymaniu wyemitowano nagrania wideo z wypowiedziami Protasiewicza i Sapiegi. Już wtedy ich znajomi twierdzili, że zostały one nagrane pod przymusem i że jest to normalna praktyka działań reżimu Łukaszenki wywierania nacisku na jego krytyków. Rodzice Ramana mówili, że na jego twarzy były widoczne ślady pobicia.

Swiatłana Cichanouska w Polsce

W Polsce trwa wizyta liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Cichanouska poinformowała w Warszawie o utworzeniu Ruchu Robotniczego oraz Zjednoczenia Białoruskich Robotników. Organizacje te będą wspierały opozycjonistów i przedsiębiorców, którzy ucierpieli w wyniku represji ze strony reżimu Łukaszenki.

Działaczka przekazała, że obecnie w Ruchu Robotniczym oraz Zjednoczeniu Białoruskich Robotników jest już 14,5 tysiąca osób.

Nowe informacje o 'pogróżkach Hamasu'. Reżim Łukaszenki chciał uprowadzić Cichanouską?Białoruś. Reżim Łukaszenki chciał uprowadzić Swiatłane Cichanouską?

- Dla wsparcia ruchu strajkowego mój zespół ekonomiczny opracował i opublikował dwa tygodnie temu projekt programu pomocy dla uczestników strajków, a także dla białoruskich biznesów i obywateli, którzy padli ofiarą represji na Białorusi. Ten program przewiduje rekompensowanie kar finansowych, nałożonych (przez reżim), spłatę długów kontraktowych oraz wsparcie dla tych, którzy trafili do więzienia albo ucierpieli w inny sposób, byli prześladowani za udział w proteście - mówiła opozycjonistka.

Swiatłana Cichanouska dodała, że program "Wsparcie dla Białorusinów poszkodowanych przez reżim" będzie współfinansowany ze środków unijnych. Liderka białoruskiej opozycji poinformowała również, że ona i jej zespół pracują nad programem reform dla Białorusi.

"Spotkaliśmy się z naszą prezydent"

W Warszawie Swiatłanę Cichanouską przywitali Białorusini, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę ze względu na represje ze strony reżimu Łukaszenki. Ustawili się przed Centrum Solidarności Białoruskiej ze transparentami i flagami wolnej Białorusi.

- Spotkaliśmy się z naszą prezydent. Rozmawiała z naszymi dziećmi. Chcieliśmy ją zobaczyć, przekazać jej słowa poparcia, żeby wiedziała, że jesteśmy obok, razem z nią, żeby się trzymała (…) Teraz mieszkamy w Polsce, w ośrodku dla cudzoziemców. Otrzymaliśmy dodatkową ochronę od Polski. Nieustannie będziemy dziękować waszemu krajowi - mówili.

W ubiegłym roku Swiatłana Cichanouska podjęła próbę zmierzenia się z Aleksandrem Łukaszenką w wyborach prezydenckich. Na każdym kroku ona, jej sztab oraz wyborcy spotykali się jednak z represjami - dochodziło do zastraszania, gróźb i zatrzymań. Ostatecznie wybory sfałszowano - według oficjalnych wyników Swiatłana Cichanouska uzyskała nieco ponad 10 procent głosów. W rzeczywistości - według organizacji opozycyjnych - uzyskała poparcie na poziomie od 60 do 70 procent.

Swiatłana Cichanouska odwiedziła w Warszawie Centrum Białoruskiej Solidarności i spotkała się z dziennikarzami. W kolejnych dniach ma się spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą oraz prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim.

Więcej o: