Kolejny dziennikarz zatrzymany na Białorusi. Powodem publikacja materiałów "uznanych za ekstremistyczne"

W niedzielę milicja zatrzymała Alaksieja Szotę, redaktora naczelnego portalu Hrodna.life. Jako powód funkcjonariusze podali powtórną publikację materiałów "uznanych za ekstremistyczne". Po kilku godzinach dziennikarz został wypuszczony. Nie oddano mu jednak laptopa, telefonu i twardych dysków.

W niedzielę Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy poinformowało, że milicja zatrzymała Alaksieja Szotę, redaktora naczelnego portalu Hrodna.life. "Przed domem, w którym mieszka, na oczach rodziny. Nieznani sprawcy w białym busie, bez wyjaśnień. Tylko: 'Proszę z nami…'" - relacjonowali korespondenci Biełsatu. Szotę zabrano na komendę dzielnicy Leninski Rajon, a w jego mieszkaniu przeprowadzono rewizję. Milicja poinformowała, że dziennikarz ma odpowiedzieć za powtórne zamieszczenie materiałów "uznanych za ekstremistyczne". - Stróże prawa (...) rekwirują sprzęt w celu jego dalszego przekazania do ekspertyzy - oświadczył rzecznik grodzieńskiego wydziału MSW.

Portal Biełsat zwrócił uwagę na to, że nagranie z oświadczeniem milicji zostało zamieszczone w serwisie YouTube już w piątek, czyli dwa dni przed zatrzymaniem Szoty.

Nowe informacje o 'pogróżkach Hamasu'. Reżim Łukaszenki chciał uprowadzić Cichanouską?Białoruś. Reżim Łukaszenki chciał uprowadzić Swiatłane Cichanouską?

"Zabrali mi sznurowadła z butów"

Po kilku godzinach Szota został wypuszczony. Zabrano mu laptopa, telefon, trzy twarde dyski i biało-czerwono-biały parasol. - Nastrój jest bojowy, mimo że na milicji już zabrali mi sznurowadła z butów. Ale w pewnym momencie widocznie plany się zmieniły i wypuścili mnie na wolność. (...) Takie zwiększone zainteresowanie Hrodna.life tłumaczę sobie tym, że nadal pracujemy mimo ataków i ogromnych grzywien - powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Wieczorem milicja przeprowadziła jeszcze rewizję w mieszkaniu dziennikarki Iryny Nowik.

Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

Zatrzymanie Romana Protasewicza

W niedzielę 23 maja zatrzymany został Roman Protasewicz, dziennikarz i były redaktor naczelny opozycyjnego kanału NEXTA. Stało się to po awaryjnym lądowaniu samolotu Ryanaira w Mińsku. Jak podaje BBC, Protasewicz przebywa obecnie w areszcie śledczym KGB.

Dzień po zatrzymaniu w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z Romanem Protasewiczem. Podczas oświadczenia opozycjonista przyznał się do zarzucanych mu czynów i mówił o "dobrym traktowaniu" w więzieniu. Białoruska opozycja podkreślała jednak, że Protasewicz zrobił to pod przymusem. Takiego zdania jest również rodzina zatrzymanego. - Jesteśmy głęboko zaniepokojeni stanem zdrowia Romana po tym, kiedy pojawił się ten film. Znając metody stosowane w areszcie śledczym KGB, nietrudno się domyślić, że jego stan wymaga kontroli - przekazał ojciec Protasewicza w rozmowie z BBC.

Roman Protasewicz trafił do aresztu śledczego KGBProtasiewicz trafił do aresztu KGB. Jego ojciec: Jesteśmy głęboko zaniepokojeni

Więcej o: