Łukaszenka w Soczi żalił się Putinowi. I na koniec: "Nie ma takich wzgórz, których nie wzięliby bolszewicy"

- To próba zdestabilizowania sytuacji, jak w sierpniu zeszłego roku - tak podczas spotkania z Władimirem Putinem Alaksandr Łukaszenka określił sankcje nałożone przez kraje Unii Europejskiej na Białoruś. Polityk oskarżył Zachód o perfidię i hipokryzję.

W piątek Soczi odbyła się rozmowa prezydentów Rosji i Białorusi. Oficjalna część spotkania trwała ponad pięć godzin. Już na początku spotkania białoruski prezydent zapowiedział, że przedstawi prezydentowi Rosji swoją wersję wydarzeń związanych z "incydentem mińskim".

Rosja. Władimir Putin spotkał się z Alaksandrem Łukaszenką

Łukaszenka narzekał na sankcje UE, opisując je jako próbę ponownego rozpalenia protestów opozycji. Wybuchły one po jego reelekcji w sierpniu - wybory te zostały powszechnie odrzucone jako sfałszowane. - To próba zdestabilizowania sytuacji, jak w sierpniu zeszłego roku - stwierdził. Prezydent dał do zrozumienia, że chciałby, aby Rosja utrudniała loty samolotom Unii Europejskiej tak, jak unijne kraje utrudniają funkcjonowania białoruskiemu przewoźnikowi Belavia. - Ukarali personel Belavii, który pomógł ewakuować tysiące ludzi [z UE i USA na początku pandemii - red. przyp.]! Co za obrzydliwość! - krzyknął Łukaszenka i oskarżył Zachód o perfidię i hipokryzję - relacjonuje Associated Press.

Spotkanie Putina z Łukaszenką w SocziPutin spotkał się z Łukaszenką. Prezydent Białorusi przywiózł czarną teczkę

Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

Łukaszenka i jego czarna teczka

Alaksandr Łukaszenka, wielokrotnie wskazując na stojącą obok niego czarną teczkę, zapowiedział, że przedstawi Władimirowi Putinowi dokumenty dotyczące wymuszonego lądowania w Mińsku samolotu pasażerskiego. - Przedstawię te dokumenty, żeby pokazać, co się dzieje, co to są za ludzie - mówił polityk.

Władimir Putin, słysząc to, przypomniał, że w 2013 roku prywatny samolot z prezydentem Boliwii Evo Moralesem wylądował w Wiedniu po tym, jak kilka krajów europejskich odmówiło przepuszczenia go przez swoją przestrzeń powietrzną. Spekulowano wówczas, że poszukiwany przez USA Edward Snowden był na pokładzie. - Kiedyś zmusili samolot prezydenta Boliwii do lądowania i zabrali go z samolotu i nic, cisza - powiedział Putin. Podkreślił, że Rosja i Białoruś dążą do pogłębienia swojej unii "konsekwentnie, bez pośpiechu, działając krok po kroku".

"Nie ma takich wzgórz, których nie wzięliby bolszewicy!" - zakończył rozmowę Łukaszenka, cytując, jak zauważa "Gazeta Wyborcza", Stalina. Wywołało to śmiech Putina.

Stosunki Białorusi z krajami Unii Europejskiej i Stanami Zjednoczonymi znacznie ochłodziły się po tym, jak w niedzielę białoruskie służby wymusiły groźbą użycia siły lądowanie samolotu pasażerskiego po to, żeby aresztować opozycyjnego blogera Ramana Pratasiewicza i Rosjankę Sofiję Sapiegę.

Władimir PutinRzecznik Putina po słowach Dudy: Jesteśmy przyjaznym krajem

Więcej o: