Syria. Baszar al-Asad kolejny raz wybrany na prezydenta. USA i UE o wyborach: Ani wolne, ani uczciwe

Będzie to czwarta z kolei kadencja Baszara al-Asada, który zwyciężył, zdobywając 95,1 proc. wszystkich głosów. Wybory w Syrii spotkały się z dezaprobatą USA i krajów Unii Europejskiej.

Frekwencja w wyborach prezydenckich w Syrii wyniosła 78,6 proc. Głosowanie zakończyło się o północy ze środy na czwartek. Ogłoszono, że wyniki zostaną zaprezentowane po 48 godzinach, jednak głosy miały zostać policzone wcześniej. 55-letni Baszar al-Asad, przywódca Partii Baas, jest prezydentem Syrii od 2000 roku. Na stanowisku głowy państwa zastąpił swojego ojca, Hafeza al-Asada, który rządził krajem od 1971 roku.

Zobacz wideo 10 lat wojny domowej w Syrii. Miliony uchodźców, gigantyczne zniszczenia, pogłębiony przez pandemię kryzys

Syria. Baszar al-Asad wygrał kolejne wybory. "Wysoki poziom świadomości obywatelskiej"

O ponownym zwycięstwie al-Asada poinformował w czwartek przewodniczący parlamentu Syrii, Hammuda Jusuf Sabbagh. Transmisję z konferencji nadawano na żywo przez prywatny kanał telewizyjny Al-Ichbarija. - Z prawa wyborczego skorzystało łącznie 14 mln syryjskich wyborców, co wskazuje na wysoki poziom świadomości obywatelskiej wśród naszego społeczeństwa - zaznaczył Sabbagh, cytowany przez Polsat News za PAP.

Szczepionka przeciw COVID-19 (zdjęcie ilustracyjne)Włochy. Kara dla pięciu medyków odmawiających szczepienia

Były to drugie wybory prezydenckie w Syrii od czasu wybuchu konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się po tym, jak rząd al-Asada odpowiedział siłą na pokojowe protesty prodemokratyczne w marcu 2011 roku. W wyniku walk zginęło co najmniej 388 tys. osób, a połowa 20-milionowej ludności Syrii musiała opuścić swoje domy. Prawie sześć milionów Syryjczyków uciekło za granicę.

W wyborach, poza al-Asadem, kandydowali także były minister i parlamentarzysta Abdullah Salloum Abdullah i szef koncesjonowanej przez rząd partii opozycyjnej Mahmoud Ahmed Mari. Zdobyli odpowiednio 1,5 proc. i 3,3 proc. głosów. Obaj kontrkandydaci byli postrzegani jako figuranci podstawieni przez reżim.

Mińsk. Samolot Ryanaira, którym leciał Roman Protasewicz, dziennikarz i aktywistaMail o bombie, o którym mówili kontrolerzy wysłano po zawróceniu samolotu Ryanair

Stany Zjednoczone i kraje Unii Europejskiej mówią o nielegalnym głosowaniu w Syrii

Ministrowie spraw zagranicznych Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych wydali wspólne oświadczenie przed głosowaniem, nazywając je "nielegalnym" i stwierdzając, że bez nadzoru ONZ wybory nie będą "ani wolne, ani uczciwe", o czym poinformowało BBC.

"Popieramy głosy wszystkich Syryjczyków, w tym organizacji społeczeństwa obywatelskiego i opozycji syryjskiej, którzy potępili proces wyborczy jako bezprawny" - dodano w oświadczeniu.

Jak podało BBC, znienawidzony przez opozycję i rebeliantów al-Asad powiedział podczas środowego głosowania, że opinia Zachodu ma dla niego "zerowe" znaczenie.

Więcej o: